Święty Mikołaj - nie tylko nocą - wędruje...
Któż z nas, będąc dzieckiem, nie czekał z nosem przyklejonym do szyby na pierwszą gwiazdkę, na prezenty i Świętego Mikołaja,i le radości towarzyszyło jego pojawieniu się w domu. Podobnie było i dzisiaj u nas w przedszkolu. Od samego rana w odświętnych strojach, dzieci z niecierpliwością zerkały w stronę drzwi ... aż wreszcie pojawił się ten, na którego czekaliśmy – ŚWIĘTY MIKOŁAJ , ale żeby dostać upominek trzeba było trochę się natrudzić.
Każdy z nas musiał zjeść cytrynkę i się jeszcze uśmiechnąć, "przyprowadzić " swój bucik uwiązany na nitce i jeszcze wiele, wiele innych konkurencji, ale w końcu się udało!!! Wszyscy spisaliśmy się na medal i w nagrodę otrzymaliśmy upominki. Nie szkodzi, że w osobie Świętego Mikołaja rozpoznaliśmy panią Małgosię – naszą kucharkę , ale w tym momencie liczyła się dobra zabawa wszystkich przedszkolaków.