Akademia Edukacji posiada AKREDYTACJĘ Małopolskiego Kuratora Oświaty
Typ: pdf
Wielkość: 1221.03 kb
Id: 4120

Kwiecień plecień, bo przeplata… (Mamy tylko jedną Ziemię)

Małgorzata Maćkowiak, Ewa Stadtmüller    Kwiecień 2014

Fragment opowiadania E. Stadtmüller: – Jaka piękna pogoda! – zawołał Puchatek. – W sam raz na piknik! Pani przerwała na chwilę czytanie, aby pokazać Tygryskom, jak wyglądał piknik w Stumilowym Lesie. Kraciasty obrus leżący na trawie, wielki koszyk ze smakołykami... – Ale fajnie! – stwierdził z uzna... więcej
Pobierz

Zobacz również

edukacja przyrodniczaekologiaopowiadanieplastykawiosna

Więcej w podobnej tematyce znajdziesz klikając w jeden z tagów lub skorzystaj z wyszukiwarki

Więcej z działu

Poszanowanie roślin i zwierząt

Więcej z tego numeru

Kwiecień 2014

Od Autorek: Zimą tęsknimy za ciepłym słońcem i pięknem zieleni. Gdy przyjdzie wiosna, cieszymy się z jej nadejścia. Jednak należy pamiętać, że wiosna bywa kapryśna. Przypominają nam o tym przysłowia. Wiosna to także doskonały czas na zorganizowanie warzywnego przyjęcia.

W tym praktyczny artykule znajdziesz m.in.:

  • propozycje wykonania prac plastycznych o tematyce przyrodniczej i ekologicznej (ilustracje do treści przysłów, ekologiczna torba, zaproszenie na warzywne przyjęcie oraz obrus, miska na owoce);
  • opowiadanie autorstwa E. Stadtmüller „Wiosenny piknik”.
Fragment opowiadania E. Stadtmüller: – Jaka piękna pogoda! – zawołał Puchatek. – W sam raz na piknik! Pani przerwała na chwilę czytanie, aby pokazać Tygryskom, jak wyglądał piknik w Stumilowym Lesie. Kraciasty obrus leżący na trawie, wielki koszyk ze smakołykami... – Ale fajnie! – stwierdził z uznaniem Patryk. – A czy my też moglibyśmy urządzić sobie taki piknik? – zapytała Basia. – Właściwie… czemu nie?! – uśmiechnęła się pani. – Do końca tygodnia ma być pięknie i słonecznie. Rano poprosimy tatusiów, aby pomogli nam wynieść na podwórko ze dwa stoliki, pięknie je nakryjemy i wyczarujemy sobie na podwieczorek jakieś małe wiosenne co nieco… – A co to jest małe wiosenne co nieco? – zainteresował się Wojtuś. – Myślę, że mogłyby to być… bajkowo kolorowe… kanapeczki – odparła po chwili zastanowienia pani. Ważne, aby wszystko wyglądało pięknie i apetycznie. – To ja przyniosę z domu takie śliczne serwetki w kwiatuszki – zaproponowała Hania. – Mam lepszy pomysł! – uśmiechnęła się pani i z jakiejś szuflady wydobyła biały papierowy obrus (…).