Akademia Edukacji posiada AKREDYTACJĘ Małopolskiego Kuratora Oświaty
Typ: pdf
Wielkość: 831.14 kb
Stron: 4
Id: 2825

Idziemy na wakacje z metodą 101 kroków

Danuta Chwastniewska   Magazyn specjalny 2012

Fragment artykułu: Z wieloletnich badań nad rozwojem mózgu wynika, że neurony umierają (i to dosłownie!) z nudów. Gdy dzieci w wieku sześciu lat idą do szkoły, w ich płacie czołowym występuje największa ilość połączeń neuronalnych. Wszystko jest ze wszystkim połączone. Ta gęsta sieć p... więcej
Pobierz

Zobacz również

eksperymentmetoda 101 krokówrozwój manualnyrozwój motorycznyscenariusz zajęć

Więcej w podobnej tematyce znajdziesz klikając w jeden z tagów lub skorzystaj z wyszukiwarki

Więcej z działu

Scenariusze zajęć wieloobszarowych

Więcej z tego numeru

Magazyn specjalny 2012

Fragment artykułu:
Z wieloletnich badań nad rozwojem mózgu wynika, że neurony umierają (i to dosłownie!) z nudów. Gdy dzieci w wieku sześciu lat idą do szkoły, w ich płacie czołowym występuje największa ilość połączeń neuronalnych. Wszystko jest ze wszystkim połączone. Ta gęsta sieć połączeń jest największym darem natury! Jednak stabilizują się, czyli zostają utrzymane jedynie te połączenia, które są używane. Mózg kieruje się bowiem zasadą: używaj albo wyrzuć. O tym, ile z tych połączeń mózg zachowa, zależy od różnorodności podejmowanych przez dzieci aktywności. Im bardziej są aktywne, im więcej modalności bierze udział w procesie poznawania świata, tym lepiej. Każdy zmysł ma w mózgu swoją reprezentację.
Dzieci uczą się dzięki temu, co widzą, słyszą i co robią. Szczególne znaczenie przypada tu dłoniom. Jak pokazuje filogeneza, rozwój gatunku homo sapiens przyspieszył, gdy nasi przodkowie zaczęli używać narzędzi. Ta aktywność wpływała stymulująco na rozwój ludzkiego mózgu i tak się dzieje również dziś. Ręce mają największą reprezentację neuronalną, konieczne jest więc stosowanie w większym zakresie tego, co nazywamy ćwiczeniami manualnymi, kinestetyką, motoryką dużą i małą. Dlatego tematem tego artykułu będą przykłady zabaw i doświadczeń, które można  przeprowadzać z jednym, kilkorgiem bądź większą grupą dzieci nie tylko w wakacje (choć ten czas szczególnie sprzyja zajęciom, które nie są wpisane w żaden program i pozwalają „oderwać się” od codzienności). Myślę, że naturalnym, choć nieuświadomionym dążeniem każdego dziecka jest taki sposób spędzania czasu, aby naturalna ciekawość młodego człowieka była ciągle wspierana lub bodźcowana. Wykorzystajmy do tego wakacje, a potem kontynuujmy działania w trakcie roku szkolnego ze wszystkimi dziećmi. Podjęty trud na pewno się opłaci.


W dalszej części tego praktycznego artykułu znajdziemy:

- przykłady zabaw do realizacji w sali i na świeżym powietrzu;
- opisy eksperymentów z zakresu fizyki i chemii do przeprowadzenia z dziećmi.


Objętość artykułu:
4 strony.