Diabełek w pokrzywach. Zastępstwo – cz. I

Mieczysław Maliński   
Grudzień 2012

– Słyszysz? – wyszeptało w niebie anielątko do swojego starszego kolegi. Ten spytał: – Co mam słyszeć? – Nie słyszysz? Ciiiiii... Słyszysz? Coś piszczy. Ktoś płacze. – Może psiak się zgubił i płacze – uspokajał anioł. – Nie, nie psiak. – No to rozejrzyjmy się, zobaczmy, kto to płacze czy też c... więcej
Pobierz plik

Ten plik można pobrać za pomocą SMS (2.46 PLN brutto) lub wpisując kod do pobierania.

Jak pobierać?
Informacje o pliku
Typ pliku: pdf
Wielkość pliku: 567.41 kb
Stron: 2
Id: 3022

Więcej z tego numeru

Grudzień 2012


– Słyszysz? – wyszeptało w niebie anielątko do swojego starszego kolegi. Ten spytał: – Co mam słyszeć? – Nie słyszysz? Ciiiiii... Słyszysz? Coś piszczy. Ktoś płacze. – Może psiak się zgubił i płacze – uspokajał anioł. – Nie, nie psiak. – No to rozejrzyjmy się, zobaczmy, kto to płacze czy też co to płacze. Płacz jest jednaki. – Nie. Każdy płacze inaczej. Czy to człowiek, czy aniołek, czy diabełek, każdy płacze inaczej – oświadczyło anielątko. – No to kto? – Z pewnością to nie dziecko. – A więc kto? Szukali, szukali, szukali oczkami. – A jednak to dziecko płacze! – oświadczył anioł. – To nie płacz dziecka – upierało się anielątko. Szukali, szukali z nieba. – Chyba to jednak jakiś aniołek płacze – wyszeptało anielątko. – Coś ty. Aniołki są szczęśliwe. Aniołki nie płaczą. Wyglądali. Szukali, szukali, szukali – kto płacze? Kto płacze? Ktoś płacze! Tylko gdzie? I nagle w miejscu, w którym się nie spodziewali, w którym by nie przypuszczali – przy wejściu do piekła, w pokrzywach, zlokalizowali ten płacz. – To tam. – Ktoś wpadł w pokrzywy diabelskie i płacze – wyszeptało anielątko. – Nie wpadł sam. Popatrz (…).