Akademia Edukacji posiada AKREDYTACJĘ Małopolskiego Kuratora Oświaty

Bliżej Nauczyciela [cz. 2] [kącik eksperta]

Monika Urbańska   Wrzesień 2015

W treści artykułu ekspert udzielił odpowiedzi na następujące pytania naszych Czytelników: Jestem nauczycielem przedszkolnym z zamiłowania, pasji, powołania. Zawsze marzyłam o byciu matką i posiadaniu potomstwa. Spotkałam na swojej drodze mężczyznę, który podzielał ten pogląd na ... więcej
Pobierz

Zobacz również

nauczyciel

Więcej w podobnej tematyce znajdziesz klikając w jeden z tagów lub skorzystaj z wyszukiwarki

Więcej z działu

Kącik eksperta

Więcej z tego numeru

Wrzesień 2015

W treści artykułu ekspert udzielił odpowiedzi na następujące pytania naszych Czytelników:
  • Jestem nauczycielem przedszkolnym z zamiłowania, pasji, powołania. Zawsze marzyłam o byciu matką i posiadaniu potomstwa. Spotkałam na swojej drodze mężczyznę, który podzielał ten pogląd na życie i chciał mieć dużą rodzinę. Chwilę po ślubie zdecydowaliśmy się na dziecko. Na początku nasze starania nie przynosiły rezultatu, aż wreszcie po dwóch latach oczekiwań zaszłam w ciążę. Niestety, badania wykazały, że nasz synek jest chory, a jego wada genetyczna uniemożliwi mu samodzielne funkcjonowanie po urodzeniu. Nasze dziecko żyło zaledwie kilka dni. Od tamtego zdarzenia minął ponad rok, a ja po okresie urlopu nadal nie mogę odnaleźć się w życiu i w pracy. Kocham dzieci, jednak zdarzają się momenty, gdy na chwilę muszę zostawić grupę, wyjść do toalety i powstrzymać łzy. Cały czas nie mogę się pogodzić z utratą dziecka. Mąż mnie wspiera, ale ja nie potrafię normalnie funkcjonować, nic mnie nie cieszy, to, co kiedyś sprawiało, że czułam się szczęśliwa jest mi obojętne, czasem nie chce mi się rano wstać, mimo że lubię swoją pracę. Co mam zrobić, żeby nie stracić pracy, przywrócić się „do życia”?
  • Jestem nauczycielem z wieloletnim stażem. Nie czuję się komfortowo w środowisku młodych koleżanek. Czuję się głupsza, mniej pomysłowa i nowoczesna. One są kreatywne, znają nowinki technologiczne. Może czasem brakuje im „polotu” do pracy z dziećmi – ale mają tyle energii!