Wizyta u Indian
Dzień Dziecka w Wiosce Indiańskiej w Nowym Jaromierzu
Grupa IV i VI
1 czerwca – pod tą datą kryje się zaraz po Dniu Matki ważne święto w życiu każdej rodziny – jest to oczywiście "Święto Dzieci – Dzień Dziecka. Aby uczcić to święto grupy: IV i VI z MP nr 34 w Zielonej Górze wyruszyły na wycieczkę. Tym razem za cel obrano "Wioskę Indiańską” znajdującą się w miejscowości Nowy Jaromierz, leżącej na trasie Kargowa – "więtno wokolicy lasów i jezior.Któż z nas nie czytał książek o Indianach np.: "Tomek na wojennej ścieżce” A. Szklarskiego, czy nie oglądał filmów o Indianach np. "Winetau i Apanaczi” na podstawie powieści K. Maya. Z pewnością wielu, a wszyscy zostali zafascynowani tą tematyka, czego wyrazem są często stroje na bal przebierańców. Tym razem mieliśmy okazję w ciągu 2,5 godziny obejrzeć na własne oczy osadę Indian, wioskę w jakiej żyli Indianie Równin Ameryki Północnej w XVIII – XIX wieku. Na terenie wioski znajdowały się oryginalne tipi wigwamy, czyli mieszkania Indian, a w nich zobaczyliśmy misternie wykonane repliki autentycznych przedmiotów takich jak: stroje, broń, przedmioty codziennego użytku, a wszystko ze skór upolowanych zwierząt: bizonów, antylop, jeleni. Mogliśmy również podziwiać indiańską saunę, travois czy grób, a wszystko opatrzone zostało bardzo ciekawymi komentarzami i opowieściami przewodnika. Zresztą przewodnika nie byle jakiego, ponieważ pan, który założył "wioskę”, to absolwent kierunku Pedagogika Opiekuńcza, a jego praca magisterska to "Wychowanie wśród Indian Równin Ameryki Północnej”, a więc można rzec, że ów pan doskonale zna się na rzeczy i swoją wiedzę i zainteresowania wciąż pogłębia.Ale wioska indiańska to nie tylko eksponaty i opowieści z nią związane. To przede wszystkim zabawa czyli indiański tor przeszkód, strzelanie z łuku, celowanie rzutkami. Nie zabrakło również nauki indiańskich tańców np. "Sokole oko”, "Orzeł i pieski preriowe” nauka pieśni oraz w trakcie pieczenia kiełbasek wysłuchanie przy ognisku indiańskiej legendy. Kiedy dzieci zajadały się kiełbaskami, przewodnicy umilali czas przyśpiewkami indiańskimi, grą na indiańskim flecie i bębnie. Dzieciom trudno było się rozstawać z wioską indiańską, dlatego na zakończenie wizyty zapowiedziały, że tu powrócą i zamówiły miejsce na następny rok.Beata NowakRenata RogacewiczJolanta Gągała