W plenerze
Pierwsza wiosenna tęcza to dla mnie nie tylko widok, który zatrzymuje scrolla? To gotowa lekcja kolorów, która dzieje się na żywo. Kiedy ją widzimy, od razu przypominamy sobie, że nauka barw wcale nie musi zaczynać się od podręcznika. Może zacząć się od zachwytu. I nagle tęcza przestaje być tylko ładna. Zaczyna być magicznie logiczna. Dzieci to kochają, dorośli też, tylko czasem udają, że nie? przedszkolaki z Przedszkola nr 12 w Koszalinie uwielbiają ten moment, kiedy ktoś miesza kolory pierwszy raz i patrzy z miną: serio, to działa?! Właśnie wtedy nauka przestaje być suchą teorią, a staje się doświadczeniem, które naprawdę zostaje w głowie.
Najpierw obserwacja tęczy, potem własna tęcza na papierze. Prosto, pięknie i mądrze ✨