Publiczna Szkoła Podstawowe SPSK w Elblągu
Kolejną część książki napisał Mateusz:
Buciki Biedroneczki pozostały takie same. Nic się z nimi nie stało. Mama Zuzi, gdy zobaczyła, że po zmroku jej córka wciąż ma na sobie złote trzewiki, przestraszyła się:
- Zuziu! Dlaczego jeszcze nie oddałaś pantofelków pani Wrzecionce?
- Przepraszam mamusiu, zapomniałam o tym – odrzekła biedronka.
- Pani Pajęczyca przestrzegała mnie przed tym, że jeśli ich nie zdejmiesz… - zaczęła mama, ale rozmowę przerwała im Pani Sowa, która w pośpiechu przybyła na bal z Panią Pajęczycą. Obie przybyłe zabrały Zuzię i jej mamę w ustronne miejsce i szybko zaczęły mówić:
- Zuziu, dlaczego nie zdjęłaś sukienki? Przecież mama miała Ci przekazać, że musisz ją zdjąć najpóźniej o zachodzie słońca, bo inaczej… - Pani Pajęczycy zabrakło tchu, więc dokończyła Pani Sowa.
- Bo inaczej, nie będziesz mogła jej już nigdy zdjąć, ponieważ to magiczna sukienka, jest piękna, ale trzeba z niej ostrożnie korzystać.
Mama biedroneczki zawstydziła się. W pośpiechu przed balem nie wysłuchała uważnie szwaczki i pomyliła buciki z sukienką. Przekazała córce złą informację i teraz powstały z tego problemy. Pani Zosia rzekła do córki:
- Przepraszam Cię córeczko, byłam tak zajęta przygotowaniami do balu, że przekręciłam słowa Pani Wrzecionki i teraz z mojej winy suknia zostanie na tobie na zawsze.
Do zgromadzonych podleciała Maja i po usłyszeniu całej historii spytała:
- Zuziu, teraz jesteś czerwona, czy nie tego właśnie chciałaś?
Zuzia chciała coś odpowiedzieć, ale była tak zaskoczona informacją na temat swojej kreacji, że nie była w stanie niczego z siebie wydusić.