Publiczna Szkoła Podstawowe SPSK w Elblągu
Następnie przyszła kolej na Dominika:
Biedronka po drodze opowiedziała o sukni ze swego snu. Pajęczyca szybciutko utkała nici, ufarbowała je i w mgnieniu oka powstała suknia czerwona w czarne kropki.
- Och, dziękuję Pani Wrzecionko! Jest cudowna! – powiedziała Zuzia przytulając ją mocno. Nałożyła suknię od razu na siebie i zachwycona ruszyła do domu.
Obok strumyka napotkała tańczącą biedronkę.
- Cześć, jak się nazywasz? Ja jestem Maja – krzyczała idąc w stronę Zuzi – nie mogę doczekać się dzisiejszego balu na łące, Ty też idziesz?
- Yyy… tak, chyba tak, jestem Zuzia – odpowiedziała zawstydzona.
- Jak to chyba, będzie świetnie! Lubisz tańczyć?
-Tak, nawet bardzo, ale… - Chodź! – krzyknęła Maja.
Zuzia nie zdążyła dokończyć, bo Maja porwała ją do tańca. Obie teraz podskakiwały, śmiały się i tańczyły radośnie. Aż nagle powiew wiatru uniósł suknię Zuzi odsłaniając jej zielone skrzydełka.
- Ojej, to ty jesteś ta zielona biedronka? – spytała zdziwiona Maja.
- Tak, próbowałam powiedzieć Ci wcześniej, przepraszam, już sobie idę – zasmuciła się Zuzia.
- Nie, zaczekaj. Widziałam cię w przedszkolu, wyglądasz inaczej niż reszta biedronek. Ale cieszę się, że Cię poznałam. Teraz wiem, że jesteś naprawdę fajną i zwyczajną biedronką.
- Nikt mnie nie lubi, bo mam inny kolor. Ta suknia… to specjalnie na bal. Chciałam się poczuć jak prawdziwa biedronka.
- Zuziu, jesteś prawdziwa. Teraz wiem, że twój kolor nie sprawia, że jesteś dziwna ale po prostu wyjątkowa. Możemy pójść na bal razem, co Ty na to?
- Z ogromną chęcią Maju. To miłe co mówisz. Zabawa zaczyna się już za chwilę, pospieszmy się więc, przedstawię Cię mojej mamie, a potem pójdziemy na bal.