Publiczna Szkoła Podstawowe SPSK w Elblągu
Kolejno Kuba:
A ranek był piękny. Łąka pełna kolorowych kwiatów wyglądały jak dywan dla księżniczki. To będzie udany dzień – pomyślała. Mama już przygotowała śniadanie kiedy przyfrunęła Zuzia.
- Po zjedzeniu owsianki lecimy do Pani Sowy, trzeba Ci uszyć przebranie – powiedziała.
Sowa mądra głowa mieszkała niedaleko zagajnika wysoko na starym dębie. Drzewo było potężne. Głęboko w liściach znajdował się drewniany domek pokryty trzciną z dużym tarasem, gdzie siedziała Pani Sowa wraz ze swoim tajemniczym gościem – Pajęczycą. Ku zdumieniu biedronek okazało się, że Pani Sowa ma złamane prawe skrzydło.
- Dzień dobry Pani Sowo – powiedziała Pani Biedronka.
- Witam, przedstawiam Wam moje drogie Panią Wrzecionkę, mojego „Anioła”, który zawsze pomoże w potrzebie – powiedziała Pani Sowa.
- Pani Sowo co się stało?
- Cóż długo by opowiadać… Co Was sprowadza?
- Pani Sowo spotkałam się z licznymi opiniami, że jest Pani znakomitą krawcową. Pomyślałam o uszyciu stroju dla mojej córki, ale w obecnej sytuacji, jest to niemożliwe.
- Wiesz moja droga faktycznie moje skrzydło…lecz mój Anioł jest profesjonalistką w szyciu perfekcyjnych srebrnych strojów.
- Pomożesz droga przyjaciółko – zwróciła się Sowa do Pani Wrzecionek.
- Oczywiście. W takiej sytuacji muszę już iść by przygotować zioła, z których powstanie srebrna nić. Będę potrzebowała pomocnika…
- Może ja – wyrwała się Zuzia – Mamo mogę?
- Tak córciu.
- To do widzenia – pożegnała się Pani Wrzecionek.