Przygoda rodziny dinozaurów
Bajka wymyślona przez dzieci z Przedszkola nr 77 w Lublinie (czterolatki)
Pewnego razu była sobie rodzina dinozaurów. Tata był allozaurem, mama triceratopsem, a synek – tyranozaurem i nazywał się Marcinek. Poszli na spacer w las. Tam spotkali drugą rodzinę dinozaurów. Były to same triceratopsy: mama, tata i córeczka Kasia. Triceratopsy były głodne i jadły rośliny, bo są roślinożerne. Synek Marcin powiedział, że Kasia jest bardzo podobna do swojej mamy. Kasia się ucieszyła, bo jej mama była bardzo ładna.
Dwie rodziny szły razem przez las i zobaczyły kolorowe motylki i pszczółki, bo niedaleko był ul. Małe dinozaury, Marcinek i Kasia, pobiegły za pszczółkami i się zgubiły. Szukały drogi powrotnej, ale nie mogły jej znaleźć. Nagle zobaczyły rzeczkę i już wiedziały, którędy wrócić do domu i do rodziców, bo wszyscy mieszkali nad rzeką. Szły powoli, oglądały kwiatuszki. Po drodze tyranozaur Marcin jadł mięso. Z krzaków wyglądali inni mięsożercy i mówili, że też mają ochotę na obiad. Marcinek podzielił się z nimi, a Kasia z triceratopsami jadła listki. Po obiedzie wszyscy razem wrócili do domu małych dinozaurów. Po drodze widzieli jeszcze dziwne ślady szybkiego dinozaura – ornitomima – który ma bardzo długie nogi. Kasia i Marcinek szczęśliwie wrócili do domu. Byli bardzo zmęczeni, więc poszli spać, bo już nadciągnął księżyc. Reszta dinozaurów też poszła spać, a część oglądała księżyc. Wszyscy potem żyli długo i szczęśliwie.