Bajka o policjancie, papierosach i złodziejach

Bajka została ułożona przez dzieci pięcioletnie z Przedszkola nr 77 w Lublinie podczas realizacji programu edukacji antytytoniowej
Pewnego razu był sobie człowiek, który palił trzy papierosy dziennie. Nie wiedział, że jest to bardzo niezdrowe dla niego i dla innych ludzi. Jednego dnia pomyślał, że chciałby mieć motor i że go sobie kupi, ale zabrakło mu pieniędzy bo wszystko przepalił (to znaczy, że dużo pieniędzy wydawał na papierosy i na motor mu zabrakło). Był tak wściekły, że nie mógł wytrzymać i zapalił następnego papierosa. Jak otworzył paczkę okazało się, że jest tam tylko jeden papieros. Zapalił go i pojawił się ogień. Człowiek pomyślał, że jest to niezdrowe, dużo kosztuje no i na ten motor mu kasy zabrakło i że już palił nie będzie takich, tylko inne, takie elektroniczne, które są mniej szkodliwe, a potem to już wcale. Od tego czasu miał tylko papierosy elektroniczne, ładował je przy komputerze i palił tylko raz dziennie. W końcu całkiem odzwyczaił się od palenia. Pomyślał, że zostanie policjantem bo ma już na to czas i wtedy dostanie motor policyjny do jeżdżenia. Od tego dnia jadł tylko zdrowe rzeczy, dużo owoców i warzyw. Codziennie biegał po dwa razy, dużo ćwiczył i podnosił dużo ciężarów. Zrobił się zdrowy i silny. Potem dostał się do policji i jeździł na motorze. Kiedyś złapał na tym motorze gumę i musiał się zatrzymać. Nagle zobaczył dwóch złodziei, którzy okradli bank i uciekali bardzo szybko. Zaczął ich gonić. Złodzieje zwiewali ale zatrzymali się na czerwonym świetle bo trochę przestrzegali przepisów. Tam policjant ich złapał, odebrał im pieniądze i zakuł w kajdanki. Mógł ich dogonić, bo szybko biegał, bo miał zdrowe płuca, bo już nie palił papierosów. Potem żył długo i szczęśliwie i zawsze pamiętał, że papierosy są bardzo niezdrowe.