1 czerwca w Senacie RP
Dzień Dziecka dla mojej wychowanki Sandry Sinkowskiej był niezwykły. Za wymalowanie pracy "Moje korzenie" dostała się do II etapu konkursu i została zaproszona wraz z czworgiem innych dzieci ze Szkoły Podstawowej przez naszego senatora do Senatu Rzeczpospolitej Polskiej.
Warszawa tego dnia była przepiękna, chociaż pogoda kaprysiła, co chwilę zlewając odwiedzajacych stolicę strugami deszczu. Gmach Senatu zrobił na nas ogromne wrażenie. Przestronne korytarze, schody, niczym ślimak wspinały sie pod kopułę. Po pierwszych ochach i achach ustawiono dzieci, rodziców i opiekunów do rozdania nagród. Na 180 prac nagrodzonych zostało 50, nagrody wręczali marszałkowie sejmu. Niestety nie był nam dany ten zaszczyt. Nastepnie wszystkie dzieci mogly wysłuchać koncertu muzycznego i krotkiego przedstawienia Króla Maciusia I. Potem mogliśmy zwiedzać z przewodnikiem niektóre pomieszczenia. Organizatorzy uatrakcyjnili nam pobyt w Warszawie wycieczką po Trakcie Królewskim. Przewodniczka pędziła jak szalona, wykrzykujac garść informacji o domach sławnych ludzi i ważnych zdarzeniach. W szaleńczym tempie pogubilam na warszawskim bruku fleki z eleganckich pantofelków wybranych do stąpania po eleganckich podłogach senatu. Cóż... misja wymaga poświęceń.
To było wielkie wyróżnienie dla Sandry i dla mnie również.