Zegary tik tak - Moja Mała Ojczyzna, mieszkam w Gdańsku
Zegary tik tak
płynie jak rzeka,
czasem ucieka,
minuta za minutą
jego cichą nutą
tik tak tik tak
tropią go różne,
i wąskie i podłużne,
na ścianach i na wieżach
dumnie stoją i mierzą
tik tak tik tak
to one! zegary!
czasu odwieczne miary.
słoneczne czy na rękę może
są już wszędzie, każdy taki włoży.
tik tak tik tak
i dorośli i dzieci cenią je szalenie.
pokażą godzinę, minutę a i włączą budzenie!
swym alarmem pospieszą i wszystko jest w mig!
tykaj nasz zegarku tik tak tik tik!
tik tak tik tik
13 lutego 2012 grupa Żabek z gdańskiego Twórczego Przedszkola Rośnij Radośnie wybrała się na wycieczkę na Stare Miasto w poszukiwaniu starych gdańskich zegarów. Tego dnia dzieci wraz ze swymi paniami odwiedziły również kulisy Teatru Wybrzeże, by móc na chwil parę przenieść się w magiczny świat teatru, w rzeczywistość, która niby jest, a jednak jej nie ma…
O wyborze tychże miejsc zdecydował m.in. fakt, że aktualnie realizowaną tematyką w przedszkolu jest tematyka teatralna, a zatem dzieci współuczestniczą w tworzeniu scenariuszy, pomagają w przygotowaniach scenografii, by ostatecznie sprawdzić się w roli aktora, w wybranym przez siebie i ich opiekuna, przedstawieniu. Poszukiwanie zegarów natomiast zainspirowane było kontynuacją tematyki, dotyczącej zegarów. A jako, że dzieci zaczęły przygotowywać się do konkursu Moja Mała Ojczyzna mieszkam w… uznały, że taka wycieczka i możliwość przyjrzenia się z bliska ich ulubionym zakątkom, to bardzo dobry pomysł.
Dzień swych eksploracji Żabki rozpoczęły od Bramy Wyżynnej na Starówce, by stamtąd przemierzyć nie krótką trasę Ulicą Długą do Ratusza Głównego Miasta. Podczas swojego spaceru dzieci wyszukiwały jak najwięcej rozmaitych zegarów. A trzeba przyznać było ich co niemiara. Przeróżne. I duże , i małe i na rękę i do kieszeni, i na pasku i na łańcuszku. Odnalazły nawet takie na wieżach, na olbrzymich tarczach, z przeogromnymi wskazówkami, ale także dużo mniejsze, to pozłacane, to posrebrzane, w obudowie drewnianej, to z pięknymi wahadłami, to z kukułką... Było dużo różnorodności, a przy tym sporo gwaru i śmiechu! I co najważniejsze -świetna zabawa. Bezsprzecznie jednak konkurs na najdziwniejszy i na najbardziej interesujący zegar wygrał zegar słoneczny z gdańskiego Ratusza, autorstwa Aleksandra Glassera, pilnie po dziś dzień strzeżony przez dwa gdańskie lwy, które nawiasem mówiąc, pilnują grodu niemal na każdym kroku! Choć pochmurna pogoda nie odsłoniła całego piękna Glasserowskiego słonecznika, dzieci i tak były zachwycone, długo stojąc z zadartymi głowami, wpatrując się w kolorową tarczę i niezwykłe wskazówki, jakby próbując szybko połączyć wszystkie linie, kreski i cyfry, znajdujące się na tarczy zegara! Zegar cudo!
Drugim ważnym miejscem, które Żabki odwiedziły tego dnia, był wspomniany Teatr Wybrzeże. Tutaj przedszkolaki mogły się wreszcie poczuć jak prawdziwi aktorzy, bo w końcu byli na prawdziwej scenie, a przed nimi już tylko morze krzeseł, czekających na zapełnienie wdzięczną widownią. Wielka ciekawość przedszkolaków co do kulisów teatru, zaplecza technicznego, gęstwiny lin przy scenie, wszelakich dźwigni, pokręteł i tablic, pełnych cudacznych guziczków, wspaniale była zaspokajana przez piękne opowieści jednego z pracowników Teatru Wybrzeże, który to pod koniec spotkania nadał naszym Żabkom miano NAJGRZECZNIEJSZYCH PRZEDSZKOLAKÓW, odwiedzających to miejsce. Dzieci były bardzo dumne, a cała wędrówka po Teatrze była bardzo ekscytująca. Żabki miały możliwość zajrzenia do wszelkich zakamarków: zobaczyły jak można zmieniać kolor światła, tajemne wejścia pod scenę, czy przeróżne rekwizyty. Strzałem w dziesiątkę jednak okazała się wizyta w charakteryzatorni Teatru, gdzie dzieci mogły przenieść się w inny świat swej Małej Ojczyzny i na moment zmienić się w kogoś innego. Przywdziewając przeróżne peruki, to stawały się poważnymi paniami, to eleganckimi damami, to chłopcy babciami, to dziewczynki Indiankami.
Po wizycie w Teatrze dzieci wraz ze swymi paniami udały się do przedszkola. Był to dzień pełen wrażeń. Było wesoło i kolorowo. Dzieciom do końca dnia towarzyszyły obrazy ze Starówki: kolorowe kamieniczki, wąskie uliczki, wieże i wieżyczki, a także peruki i scena, teatr, no i oczywiście zegarów tykanie… tik tak, tik, tak…
A dźwięk tego tykania przyczyni się do Małej Ojczyzny obrazów powstania!
Następna relacja już wkrótce.
Relacja nr 2/ 23-02-2012