Pomóżmy Marysi żyć normalnie
"Życie normalne nie dla wszystkich jest normalne”
"Dobroczynność nie zwleka, bo chętnie czynić to mieć zwyczaj prędko czynić”
Seneka Starszy.
Udział w różnego rodzaju akcjach charytatywnych jest już w naszym przedszkolu swojego rodzaju tradycją. Nigdy nie pozostajemy obojętni na apele o pomoc, a odzew z naszej strony jest niemal natychmiastowy. I tym razem nie pozostaliśmy obojętni na prośbę o pomoc dla małej mieszkanki naszego miasta. Marysia już na samym początku swojego życia została ciężko doświadczona i tylko pomoc ludzi dobrej woli może zwiększyć jej szanse na samodzielne chodzenie i w miarę normalne funkcjonowanie w codziennym życiu.
W pierwszym odruchu zwróciliśmy się oczywiście do rodziców naszych przedszkolaków. Po raz kolejny mieliśmy okazję przekonać się , że zawsze możemy liczyć na ich pomoc. Do puszek udało się nam zebrać dziewięćset trzydzieści złotych.
Aby zdobyć większą sumę pieniędzy postanowiłyśmy zorganizować dodatkowo pierwszy w historii naszego przedszkola Kiermasz "wiątecznych Ozdób Wielkanocnych a dochód z tegoż kiermaszu przeznaczyć na pomoc dla Marysi. Pracownicy przedszkola wykorzystali tkwiące w nich zdolności plastyczne i wykonali wiele pięknych i pomysłowych cacuszek. Były więc stroiki wielkanocne, własnoręcznie haftowane serwetki, pisanki ze sznurka, świeżo zasiany owies w estetycznych i kolorowych pojemnikach, wianki, obrazki, zajączki wielkanocne. Do sprzedaży przeznaczono również palmy wykonane przez rodziców dzieci z grupy "Stokrotki” Miłym akcentem podczas sprzedaży świątecznych dekoracji były reakcje dzieci . Otóż każde z nich chciało kupić stroik wykonany przez "ich panią"Tego rodzaju uznanie ze strony naszych przedszkolaków sprawiło nam wiele przyjemności. Przeznaczone do sprzedaży ozdoby bardzo szybko znalazły nabywców. Kupujący często dawali większe kwoty , niż te, które widniały na karteczkach. W ten sposób zebraliśmy tysiąc osiemdziesiąt dwa zł. Akcja zakończyła się sukcesem. W sumie na pomoc dla Marysi przekazaliśmy ponad dwa tysiące zł. I chociaż zdajemy sobie sprawę z tego , że jest to kropla w morzu potrzeb, cieszymy się , że chociaż w ten sposób mogliśmy pomóc . Była to dla nas wszystkich wspaniała lekcja empatii, otwartości na potrzeby innych . Jeszcze raz mieliśmy okazję przekonać się ,że oddziaływanie wychowawcze jest najskuteczniejsze, gdy odbywa się nie w teorii lecz w praktyce, przez wspólny udział rodziców, dzieci i nauczycieli . Wszyscy się od siebie możemy wiele nauczyć , działając dla dobra innego człowieka, pomagając komuś , kto miał mniej szczęścia w życiu niż my.