Akademia Edukacji posiada AKREDYTACJĘ Małopolskiego Kuratora Oświaty

Społeczność

Miejsce na to, by zainspirować. Siebie i innych. Wieści z życia przedszkoli, konkursy, odpowiedzi na nurtujące Was pytania.

Miś Uszatek


Wpis dodał(a) Miś Uszatek
tydzień temu, wyświetleń 53


Wpis został sprawdzony przez moderatora

Miś Uszatek

 

Co się dzieje? Nikt nie zwraca na mnie uwagi. Co Pani znowu dała dzieciom. Nic nie widzę – myśli Miś.

Dzieci siedziały na dywanie. Dziś nie bawiły się misiem. W sali pojawiły się nowe klocki. Pani nazywała je „darami”… W pomieszczeniu był tylko mały hałas, rozgardiasz bardziej, bo dzieci zaczęły budować, tworzyć i zapomniały o innych zabawkach.

Nowy dzień, może dziś dzieci zaproszą mnie do zabawy – pomyślał Miś.

Dzieci usiadły w kole na dywanie i Pani nauczycielka wzięła mnie z półki. Posadziła przed sobą. Oj co to będzie? Bardzo się cieszę – pomyślał Miś – dziś nie będę na półce cały dzień.

Zabawę rozpoczynamy

Witamy się kolorowymi piłeczkami

Przytul mnie, poturlaj mnie i podaj dalej.

Przytuliłem się do piłeczki i poturlałem do Jasia. Jaś zrobił podobnie i podał do Oli. Dzieci czekały na swoją kolej. Następnie dzieci bawiły się przy muzyce balonikami. Przyglądałem się dzieciom, były bardzo zadowolone. Zabawa się skończyła i Pani zaprosiła dzieci do koła i zaczęła opowiadać pewną historię, w której główną rolę grałem ja – grupowy Miś.

Pewnego dnia Miś i jego przyjaciele (piłeczki) wybrały się na spacer do parku. Spacerując oglądali pływające kaczki, liczyli drzewa i skakali przez przeszkody. Postanowili nazbierać liści i kasztanów do przedszkola. Przynieśli wszystko, rozłożyli przed sobą i zaczęli układać różne kompozycje, udało się nawet ułożyć liska i wiewiórkę. Nasza Pani nas pochwaliła i zaprosiła do stolika. Z przyniesionych kasztanów zrobiliśmy różne ludziki do naszego kącika przyrodniczego.

Podobało mi się to opowiadanie, zasłuchałem się, lubię słuchać opowieści, tęsknię za tym czasem, kiedy dzieci z rodzicami czytali mi bajki w swoich domach. Może znowu będą mnie zabierały do domów? – tęsknił Miś.

Nagle przede mną znalazły się kasztany, dużo kasztanów. Pani rozdała dzieciom kasztany i nowe klocki do zabawy. Dzieci się bawiły, układały kompozycje, szeregi, porównywały, a Ola posadziła mnie przed sobą i ułożyła mój Portret. Byłem szczęśliwy, ciągle potrzebny dzieciom i bardzo zmęczony, chętnie odpocznę na półce

Komentarze

Wyślij wiadomość do Miś Uszatek