Bajeczna księga dzieci 6-letnich z Białegostoku z grupy Odkrywców
Historia nasza krótka spisana w kilku słówkach.
Na łące, pośród kwiatów przygoda się zaczyna. Biedronki na bal się szykują, sukienki prasują, skrzydełka prostują i buźki pudrują. Wszystko na bal ma być gotowe. Jeszcze salę trzeba ustroić. Balony, girlandy i serpentyny rozwiesić. Jeszcze placuszki, ciasteczka i inne biedronkowe smakołyki na bal przygotować. Jeszcze muzykę zorganizować. A tu niespodzianka taka. Na balu zagra „Trio łąkowe” - trzy świerszcze zielone, do roboty gotowe. Skrzypeczki i czułka stroją bez pamięci. Repertuar szykują. Zbierają nutki zamknięte w kropelkach rosy, bo muzyka ma się unosić na trzy głosy. Jeszcze napis przydałby się w sali, wielki napis: „Bal biedroneczek rozpoczynamy!” Biedronek Piotrek zabrał się do pracy. Pędzel macza w farbie, kreśli zawijasy. Płaszczyk podarty, rajstopki porwane. Nic to pani Dorotka znajdzie na to radę. Igła z niteczką miga jej między palcami. Sprawnie zaszyje rozdarcie. Najważniejszy humor - zawsze to powtarza, to i zabawa się uda, jak ten bal owada. Króla i królową czas wybrać na balu. Kto zatańczy najładniej, kto wiruje najpiękniej, tak że parkietu nie czuje pod stopami, temu laur zwycięzcy przypadnie. Królową balu Zuzia została, królem zaś Kajtuś. Ot historia cała. Wielkie poruszenie nastąpiło po chwili. Okazało się, że biedronka Zuzia ma dzisiaj urodziny. Dla biedronek z przedszkola koszyk łakoci przygotowała mama. A w domu niespodzianka na Zuzię czekała - dziadkowie z pysznym tortem z muchami w czekoladzie z wioski przyjechali. Będzie gościna, co się zowie!
Każdy z nas się różni. Każdy z nas jest inny; inaczej wygląda, inne ma włosy, inny charakter jego życie toczy, ale wspólna, zgodna zabawa wszystkich nas jednoczy.