Spotkanie z muzyką
[...] Spotkałem, będąc dzieckiem, pewnego żołnierza. Był saperem, miał urwaną nogę, czas i miejsce akcji - szpital w Olsztynie, gdzie spędzałem trzy tygodnie mojego młodego życia.To on pokazał mi wierzbowe prawdziwe cuda - gwizdki, trąbki, piszczałki. Silne bodźce w nas zostają. W moim przypadku się rozwijały, czego przykładem są moje obecne wytwory.Co mnie tak bardzo popycha w tej pasji? Sądzę, że bogactwo różnorodności, wielość technologicznych wyzwań, a co za tym idzie wielkie możliwości poznawcze, nic nie mówiąc o chęci sprawdzania się [...] cyt. A. Kozłowski.