Miś Niejadek idzie do przedszkola
Bajka wymyślona przez dzieci z Przedszkola nr 77 w Lublinie (sześciolatki)
W pewnej wiosce, która nazywała się Misiowy Raj mieszkał mały miś – Niejadek. Mama zapisała misia do przedszkola. Kiedy szedł pierwszy raz do przedszkola bardzo się bał i trochę
płakał. Po drodze spotkał małego kotka, który bawił się z chłopcem. Zaciekawił się, zatrzymał i patrzył, a potem też się z nimi bawił. I wtedy poprawił mu się humor. Ale mama powiedziała, ze nie zdążą do przedszkola jeśli nie przestanie się bawić.
Poszli dalej. Wyszli ze swojej wioski i miś zobaczył, że w mieście na ulicy jest inaczej niż w jego wiosce. Zobaczył czarno białe pasy i zapytał do czego są te pasy.
– To jest przejście dla pieszych – powiedziała mamusia.
– A kto to jest pieszy? – zapytał miś.
– Człowiek, który przechodzi przez ulicę, tak jak my.
Misiowi bardzo się to spodobało i chodził po pasach w tę i z powrotem, aż mama się zdenerwowała:
– Idziesz czy nie? Bo sama pójdę do przedszkola! – miś zaczął się śmiać i mama już się nie denerwowała i poszli sobie dalej.
Weszli do małego lasu, który mijali i spotkali króliki, sarenki, wiewiórki i sowy. Powiedział im, że idzie do przedszkola. Zwierzęta opowiedziały misiowi o swoim przedszkolu i misiowi się bardzo podobało. Spytał mamę czy może chodzić do tego przedszkola. Mama powiedziała, że on jest zapisany do innego i tam też będzie bardzo fajnie. Na pewno. No to poszli dalej. Miś zobaczył wesołe miasteczko i chciał koniecznie tam pójść, ale mama obiecała, że pójdą po przedszkolu. I wtedy to już miś chciał iść do tego przedszkola jak najprędzej.
Przed drzwiami przedszkola spotkał kolegę – kotka i okazało się, że są w tej samej grupie, wiec było mu raźniej. Weszli i miś zobaczył dużo szafek i zapytał do czego one są. Mama powiedziała, ze do przebierania się i do zostawienia kurtek, bucików i czapek. Poszedł miś Niejadek dalej i zobaczył, ze jest dużo zabawek. Dużo, dużo więcej niż w domu. I było dużo dzieci i zobaczył bardzo fajną panią. Spojrzał przez okno i zobaczył, że leci bocian.
Wtedy pani powiedziała, ze trzeba iść na śniadanie. Miś poszedł bardzo chętnie, bo tak długo szedł do tego przedszkola i bardzo zgłodniał. Zjadł wszystko co pani mu dała i już przestał być niejadkiem. Zapytał się tylko pani, dlaczego wszyscy jedzą to samo, a pani powiedziała, że wszystkie dzieci muszą nauczyć się jeść zdrowo i zjadać wszystko.
Po śniadaniu kolega – króliczek zaprosił go do zabawy. Miś poszedł się bawić i wszystko bardzo mu się podobało.