Skarpetkowe bałwany
Przedszkolacy z grupy starszej w Rydzynie wykonali przepiekne balwanki ze skarpety tatusia. Praca nie była łatwa, bo wnętrze bałwanka wypełnione było kaszą lub ryżem, który narobił nam sporo bałaganu, ale czego się nie robi dla sztuki. Bałwanki były piękne, pulchniutkie i uśmiechnięte, a Kubuś przytulił sie do swojego bałwana i powiedział: Prosze pani, on od dzisiaj będzie moim najukochańszym braciszkiem. 
"Kto to?" Hanna Ożogowska
Na podwórku już od rana
dziwny gość zawitał.
Nie rusza się, nic nie mówi,
o nic nie pyta.
Twarz okrągła, nos - kartofel,
oczy - dwa węgielki,
szyi nie ma,
nóg nie widać,
a jak beczka wielki.
Koszyk stary jak kapelusz
ma na czubku głowy.
Któż to taki? Czy już wiecie?
To bałwan śniegowy.
Beata