Rośniemy jak na drożdżach
6 marca br. przedszkolaki z "Wesołych Krasnoludków" postanowiły namacalnie sprawdzić, co to znaczy "rosnąć jak na drożdżach". A każdy z nas miał ochotę na bułeczki domowej roboty. Najpierw dokładnie zapoznaliśmy się z przepisem kulinarnym, dokładnie odmierzyliśmy składniki i policzyliśmy czy wszystko się zgadza. Mieliśmy okazję by wszystkiego dotknąć i powąchać. Zapach drożdży niekoniecznie nam się spodobał, ale pani powiedziała, że bez tych wyjątkowych grzybów nie udadzą nam się wypieki. Potem przygotowaliśmy wspólnie z panią ciasto, a następnie ciasto poszło się opalać na słonko pod kuchennym kocykiem. My w międzyczasie wysłuchaliśmy opowiadania Cecylki Knedelek ("Książka kucharska dla dzieci") o tym, co to znaczy rosnąć jak na drożdżach. Sami zauważyliśmy, że nie czujemy tego jak rośniemy, a naprawdę przedmioty wokół nas stają się coraz mniejsze. Po skończonej bajce okazało się, że nasze cisto ucieka nam z miski. W ostatniej chwili udało się dogonić ciągle rosnącą masę. Kiedy już ujarzmiliśmy nasze drożdżowe ciasto, rozwałkowaliśmy je, wykroiliśmy bułki i piekliśmy je bardzo ostrożnie w piekarniku. Do tego dodaliśmy odrobinę dżemu i nasz podwieczorek był gotowy. A jakie zapachy uciekały z naszej sali... mmm.... palce lizać!