Piknik pod chmurką
Dzisiaj mieliśmy radosny dzień, po pierwsze pogoda była wspaniała na wychodzenie w plenery, bo zrobiło sie nieco chłodniej, po drugie, zaprosiła nas mamusia Martynki, Pani Kasia, po trzecie, naszykowała nam mnóstwo smakowitości (ach, czego tam nie było, placuszki na truskawkach, soczki, ciasteczka...), po czwarte, skakaliśmy i brykaliśmy na wielkiej trampolinie jak prawdziwe kangury, aż do chmury, po piąte, rysowaliśmy na powietrzu cały, przepiękny, róznany ogród pani Kasi, po szóste oglądalismy mnóstwo maszyn rolniczych, siewniki, opryskiwacze, brony, traktory, wielkie nnna dwa metry opony...., a nawet byliśmy w chłodni, brrrrrr jak tam było zimno! A po siódme byliśmy razem, choć czasem się kłóciliśmy to naprawdę się lubimy. To chyba ostatnie nasze wspólne brykanie, niedługo sie pożegnamy, szkoda! Ale piknik udał sie na medal!!!!
Pozdrawiamy z pikniku pod chmurką. Delfinki z panią Beatą.