Pyszne...zabawy
Przy okazji omawiania urządzeń technicznych w grupie dzieci pięcioletnich, przyniosłąm do przedszkola sokowirówkę. I jak sie potem okazało większość dzieci nie znała tego urządzenia, ani zasad jego funkcjonowania! Tak, niestety soczki kojarzyły się tylko i wyłącznie z buteleczkami kupowanymi w sklepie. Ale do czasu, gdy tylko wspólnie przygotowaliśmy sie do pracy. Najpierw krótko omówiłam zasady działania urządzenia, przygotowaliśmy przyniesione przez dzieci owoce i warzywa i.... zabraliśmy sie do pracy. I tutaj właśnie zaczęły się: pokrzykiwania, achy i ochy, no bo skąd w pojemniczku pojawił się kolorowy soczek???!!! Okazuje się, że w rodzinnych domach dzieci nizbyt często uczestniczą w tego rodzaju zajęciach...i to jest smutne. Ale wesoło to dopiero było podczas częstowania się zrobionym przez siebie soczkiem. Smakował wyśmienicie!