Jadą, jadą sanie ... a w nich sześciolatki z koszalińskiej dziewiątki
Styczniowa aura umożliwiła zorganizowanie integracyjnego spotkania wielopokoleniowych rodzin dzieci sześcioletnich w Leśniczówce w Mokrym koło Koszalina.
Sobotni poranek przywitał nas wspaniałą, słoneczną pogodą oraz lekkim mrozem. O wyznaczonej godzinie w okolice leśniczówki wolniutko sunęły samochody z podekscytowanymi dzieciakami. Wszyscy w bagażnikach wieźli sanki i inny sprzęt do zabaw na śniegu. Kiedy dojechaliśmy na miejsce oczom wszystkich uczestników ukazały się przygotowane wielkie sanie w ilości 3 sztuk wymoszczone słomą i sianem. W saniach zajęły miejsce dzieci z badciami i dziadziusiami natomiast rodzice wykorzystując swoją pomysłowość, tworzyli z sanek długi, bardzo długi saneczkowy zaprzęg. Wszyscy z niecierpliwością czekali na chwilę w której kulig ruszy, konie (z przykrością stwierdzam mechaniczne) miały nie lada kłopot aby pociągnąc tak liczną rzeszę spragnionych wrażej uczestników przejażdżki. Było wiele problemów z trwałością połączeń, ponieważ sznureczki sanek pękały . Ale rodzice sześciolatków to tęgię głowy wzmocnili linami holowniczymi zaprzęg i już, już ruszaliśmy, najpierw powoli, jak żółw ociężale..., potem szybciej, a kiedy woźnica zobaczył , że zaprzęg jest mocny pozwolił swoim stalowym rumakom nieco przyspeszyć.
Ażeby jazda na sankach była atrakcyjna zręcznymi ruchami kierownicy "niestety traktora " nasz woźnica wykonywał slalomy, przy których coraz to nowa para sanek była przedwrócona a pasażerowie lądowani w miękki puch. Wywrotkom towarzyszyły salwy śmiechu a radość na twarzach tatusiów i mam oraz ich pociech jest skarbem bezcennym. Kulig zakończył się ogniskiem z pieczeniem kiełbasek i chleba i wszystkim bardzo smakowało.
Zorganizowana wycieczka, i itegracyjne spotkanie rodzin wszystkim się podobało i każdy miał ochotę na jeszcze. Zima przed nami , kolejne inicjatywy czekają!
Stanisława Ciszewska Przedszkole Nr 9