Mikołaje są wśród nas
6 grudnia, to wyjątkowy dzień, dzień, na który czekają nie tylko małe dzieci, ale i dorośli. Każdy z niecirpliwością nasłuchuje nie tylko dżwięku dzwoneczków, ale też" rubasznego" śmiechu Świętego Mikołaja.
Tak właśnie było w tym roku, w Samorządowym Przedszkolu Nr 5 w Krakowie. Dzieci z grupy 5, w odświętnie udekorownej sali, ubrane w "Mikołajowe" czapeczki, już od samego rana zastanawiały się, kiedy i jak dotrze do nich Mikołaj. Padały różne propozycje: że Mikołaj na saniach wjedzie przez okno, że pojawi się niespodziewanie i nikt nie zauważy skąd, lub, że po prostu wejdzie drzwiami. Jak się okazało, te dzieci, które tak uważały miały rację.
Mikołaj wszedł do sali drzwiami, wcześniej oznajmiając swoją obecność delikatnym dżwiękiem dzwoneczków. Zapanowała cisza "jak makiem zasiał". Dzieci z wielką nieśmiałością, ale i ciekawością przyglądały się, i zastanawiały, co taki dostojny gość zrobi. A Mikołaj zasiadł z godnościąi zaczął poprostu z nimi rozmawiać: o przedszkolu, o ich ulubionych zabawach i zabawkach, o najciekawszych bajkach. Dzieci już ośmielone chętnie z Nim rozmawiały.
Mikołaj przygotował też inną niespodziankę, były to zagadki. Jak się okazało, zagadki choć były dosyć trudne, wszystkie zostały odgadnięte. Dzieci również przygotowały niespodzianki. Pierwszą , była wystawa "Portret Mikołaja" , a drugą, piosenka. Dzieci były dumne, że mogą pochwalić się przed Mikołajem swoimi zdolnościami plastycznymi i wokalnymi. Zarówno portrety jak i piosenka, bardzo się podobała.
Wreszcie nadeszła nabardziej oczekiwana chwila, czyli wręczanie prezentów i wspólne zdięcie z Mikołajem. Wielu z nich pierwszy raz siedziało u Mikołaja na kolanach.
To było bardzo duże przeżycie i myślę, że na długo pozostanie ono w pamięci dzieci, a zrobione zdjęcia, będą im jeszcze o tym magicznym wydarzeniu przypominać .
Lucyna Opido
nauczycielka Samorządowego Przedszkola Nr 5 w Krakowie