APACZE dla przedszkolaków
W naszym przedszkolu często dzieje się coś ciekawego. To jednak nic dziwnego, bo podobnie jest w innych przedszkolach całej Polski. Niedawno jednak odwiedzili nas najprawdziwsi Indianie - dając początek wielu rozmowom o innych kulturach, krajach, narodach. Ujawniło się przy tym szereg stereotypów, które mają już wpojone dzieci przedszkolne.
Indianie przyszli najpierw do budynku przedszkola - przywitali się z dziećmi i zaprosili je na koncert muzyki obu Ameryk. Tuż po obiedzie wyruszyliśmy więc do sali zaprzyja"nionego zespołu szkół. Tam czekała na przedszkolaków prawdziwa przygoda.
Rozstawione na scenie przedmioty wykonano ze skóry, drewna, pazurów i kopyt zwierząt. Większość stanowiły instrumenty perkusyjne: grzechotki, terkotki, świstawki. Nie zabrakło samponii i fletów. Barwna ekaspozycja przyciągnęła uwagę i ciekawość najmłodszych.
Największe wrażenie wywołało jednak wejście samych Indian - w strojach prawdziwych Apaczów, z pióropuszami, koralikami, z malowidłami na twarzach. Rozpoczął się koncert. Muzyka zaczarowała naszych wychowanków - poddali się jej i zasłuchali.
Apacze opowiedzieli potem o swoich zwyczajach, strojach i kulturze. Zaprosili dzieci do wspólnej gry na instrumentach i tańca. Dla przedszkolaków była to nie tylko zabawa, ale też okazja do zdobycia wielu ciekawych wiadomości. Bardzo się np. zdziwili, gdy zobaczyli tradycyjne samponie, podobne do okaryny. Związane razem rurki w rękach Indian odzywały się różnymi tonami, a dzieci dmuchały i nie wydobywały ani jednego d"więku. To sprowokowało wiele pytań i prób. Podobnie było z tańcem. Okazało się, że z pozoru proste, rytmiczne podskoki nie są wcale proste, a przy tym mocno męczą.
Podczas koncertu zorganizowano także mini - quiz dotyczący kultury indiańskiej, z którym dzieci poradziły sobie świetnie zdobywając pamiątkowe nagrody. Na koniec był jeszcze czas na pamiątkowe fotografie i pożegnania.
Dla nas największym dowodem uznania były wypieki i zafascynowanie dzieci oraz podsłuchane po południu okrzyki: " Mamo, mamo!!! Byliśmy dziś na Indianach. Mówię ci, jak było super". Czy trzeba czegoś więcej "