Dzień Mamy i Taty u Świetlików w ełckim Światełku
Do tej uroczystości przygotowywaliśmy się już co najmniej od dwóch - trzech tygodni. Wiadomo, wszystko musiało być dopięte na przysłowiowy ostatni guzik. Każdy chciał coś powiedzieć. Wiersz prawie "wyrywaliśmy" sobie nawzajem. Nasze panie miały z nami naprawdę duży problem. Każdy Świetlik chciał błysnąć na scenie. W końcu się udało i role zostały rozdzielone. A piosenki? Nauczyliśmy się i zaśpiewaliśmy ich aż osiem! Pani Małgosia dzielnie nam akompaniowała na pianinie, co podobno nie było takie proste, bo narzucaliśmy coraz szybsze tempo! Na zakończenie zatańczyliśmy, razem z panią Bogusią, piękny belgijski taniec. Oczywiście wręczyliśmy też rodzicom upominki. Mamy dostały eleganckie kwieciste kapelusze, w których musimy przyznać, wyglądały uroczo :), a tatusiowie po paczuszce ciasteczek, które sami upiekliśmy. Wszyscy rodzice byli zadowoleni, a panie naprawdę z nas dumne!