Czekając na Mikołaja
Przygotowania do spotkania z tym wyjątkowo miłym jegomościem trwają cały rok. W końcu trzeba się bardzo „pilnować”, aby zasłużyć na nagrodę. Ważne jest też poznanie gościa, który nas odwiedzi, toteż sprawdziliśmy na mapie i globusie, gdzie leży Rovaniemi i obejrzeliśmy filmy, z którego dowiedzieliśmy się, co robi Mikołaj przez cały rok. Ależ on ma napięty grafik! Całkiem jak szef wielkiej firmy.
6 grudnia po śniadaniu znaleźliśmy w naszej sali ukryty pod dywanem list. Mikołaj zapraszał nas do zabawy. Na początek sprawdziliśmy poziom naszej wiedzy na temat Mikołaja i w nagrodę kolejne dzieci malowały jego postać. Sami przyznacie, że jest wyjątkowo podobny do oryginału. Po rozwiązaniu wszystkich zagadek i labiryntów bawiliśmy się przy muzyce. Na początek „sprowadziliśmy” do Ełku śnieg, bo trudno jechać saniami po asfalcie. Potem ulepiliśmy bałwanki i tańczyliśmy jak Mikołaj. A gdy rozgrzeliśmy się, wsiedliśmy do sań zaprzężonych w renifery i pojechaliśmy na spotkanie z Mikołajem. No i przyszedł do przedszkola. Powitaliśmy go piosenkami, wierszami i upominkami – zabawkami zebranymi dla potrzebujących dzieci. Po wspólnej zabawie wróciliśmy do sali. A tam czekała nas niespodzianka – Mikołaj zostawił przedszkolakom z grupy „Kwiatuszki” drobne upominki do wspólnej zabawy. Na indywidualne prezenty będziemy musieli jeszcze trochę poczekać – najpierw Mikołaj „pocieszy” te dzieci, które go bardziej potrzebują.