Andrzejkowe Czary-Mary
Oj, zleciały się małe i duże czarownice przy dźwiękach, mrożącej krew w żyłach muzyce Modesta Pietrowicza Musorgskego "Noc na Łysej Górze". Wszystkie dzierżyły stare miotły, którymi wywijały, odprawiając czary. Tradycyjne wróżby przeplatały się z teatrem, tańcem (oczywiście do muzyki klasycznej), rymowanymi zaklęciami oraz piosenkami. Dwie najstraszniejsze
czarownice odtańczyły rytualne wygibasy przy piosence Gawędy "Kochajcie czarownice". Jak się okazało, po wielu latach straszenia i czarowania przestały być groźne i wywoływały u dzieci nie tylko uśmiech, ale salwę śmiechu. Tak, tak w erze komputerów nie ma miejsca na ponure wiedźmy
. Wróżby i zabawa andrzejkowa trwała aż do samej pory obiadowej. Podekscytowane i szczęśliwe dzieci przez kilka następnych dni pokazywały rodzicom, które to panie przeobraziły się w czarne charaktery. Wróżby udały się. Każdy może oczekiwać świetlanej przyszłości, miłego gościa z prezentami i wesołych zabaw przy muzyce w niedalekiej przyszłości
.