W indiańskiej wiosce
Kiedyś tęcza zeszła z nieba pomalować świat i od tej pory poznajemy jej kolory. Tym razem dzieci z grupy integracyjnej „Kwiatuszki” poznały kolor czerwony.
„Hough!” – takim okrzykiem powitał wszystkie blade twarze z grupy „Kwiatuszki” wódz plemienia „Taka-Tuka”. Na początek postanowiliśmy pomalować nasze twarze. Następnie każdy przyjął indiańskie imię. Pojawiło się więc: „Sokole Oko”, „Pędząca Strzała”, „Wielka Góra”, „Promyk słońca” i wiele innych wyróżniających każde dziecko. Wspólnie z wodzem odśpiewaliśmy piosenkę „Haya-haya-ho”, która wprowadziła nas w nastrój panujący w wiosce czerwonoskórych. W kręgu przy ognisku wysłuchaliśmy opowieści o plemieniu „Taka-tuka”, a następnie szczepy podkradały się cichutko jak najbliżej sąsiadów tak, aby inni ich nie usłyszeli. Gdy opanowaliśmy tę umiejętność wspólnie z członkami plemienia wybraliśmy się na polowanie. Na początek musieliśmy rozpoznać głosy zwierząt i dopasować je do ich reprezentacji na obrazku. W ten oto sposób zidentyfikowaliśmy hienę, sępa, bizona, grzechotnika, aligatora, kojota i inne amerykańskie zwierzęta. Następnie „idąc po śladach” tropiliśmy różne zwierzęta. Podczas poszukiwania przechodziliśmy przez rzekę po kamieniach, balansowaliśmy na wąskiej kładce zawieszonej nad przepaścią, a także staraliśmy się przejść cichutko na paluszkach obok śpiącego grzechotnika, który zbudzony próbował ukąsić hałasującego śmiałka. Zmęczeni wędrówką dosiedliśmy naszych mustangów i cwałowaliśmy przez prerię próbując ustrzelić z łuku bizona. Do wioski wróciliśmy objuczeni różnymi zdobyczami i próbowaliśmy podzielić się tą wiadomością z innymi szczepami wysyłając znaki dymne. Podczas gdy niektórzy przygotowywali posiłek, inni ćwiczyli różne umiejętności np. strzał do jelenia czy przenoszenie węża. Wspólnie z innymi członkami wioski, pod przewodnictwem szamana, próbowaliśmy przy muzyce zaklinać deszcz, rozpalić ognisko i zatańczyć taniec Indian. Gdy skosztowaliśmy pysznego koktajlu z jogurtu i czerwonych owoców, to „wypaliliśmy” fajkę pokoju, z której ulatywały kolorowe bańki, a potem próbowaliśmy rozśmieszyć wodza łaskocząc go. Na zakończenie wizyty czerwoną farbą pomalowaliśmy kamienie znalezione podczas polowania i zachowaliśmy je jako amulety - pamiątkę naszej wizyty w wiosce Indian. Tym miłym akcentem zakończyliśmy spotkanie z czerwonoskórymi i pełni wrażeń wróciliśmy do naszego przedszkola „Słoneczna Ósemka”.