Z KSIĄŻKĄ POZNAJEMY ŚWIAT
Gorąco witam!
Nazywam się Fifek - takie imię wymyśliły mi dzieci z raciechowickiego przedszkola. Jestem pacynką, misiem pandą i mieszkam w Kąciku Książki w grupie najmłodszych przedszkolaków. W naszym przedszkolu co dzień dzieje się coś ciekawego, ale mnie najbardziej interesuje to, co dotyczy książek. Bo ja uwielbiam bajki, wierszyki i opowiadania. Dopiero kończy się październik, a tu tyle fascynujących wydarzeń czytelniczych odbyło się w naszym przedszkolu. Ale zacznę od początku.We wszystkich oddziałach, czyli u Wesołych Misiów, Słoneczek, Smerfów i Motylków powstały Kąciki Czytelnicze. Jest tam mnóstwo ciekawych książek. Każdy przedszkolak, mały czy duży znajdzie wśród nich coś dla siebie. Oczywiście dzieci dowiedziały się jak obchodzić się z książkami i gazetkami, by mogły być oglądane i czytane długo, długo przez wiele dzieci. Książki wędrują od oddziału, do oddziału, ale zawsze pamiętają, gdzie mają wrócić. Panie mówią, że to taka przedszkolna wypożyczalnia. Ale w prawdziwej wypożyczalni też byliśmy. Ja i wszystkie przedszkolaki dostaliśmy specjalne zaproszenie do Biblioteki w Dobczycach. Tam dowiedzieliśmy się co trzeba zrobić, żeby można było wypożyczać książki. A dodatkowo pani bibliotekarka zaprosiła nas do udziału w zajęciach literacko-muzyczno-ruchowych. Było bardzo miło i wesoło. Pewnego dnia, w oddziałach zaczęły pojawiać się kąciki teatralne. Och, jak się ucieszyłem, bo oprócz książek, w salach zagościły się kukiełki i pacynki. Dzieciaki mają wiele radości. Śpiewają, recytują, odgrywają scenki z bajek. Nieraz jest beczka śmiechu. Tak jak wtedy, gdy świętowaliśmy Dzień Uśmiechu. Najpierw Pani czytała dzieciom śmieszne wierszyki Jana Brzechwy o Kaczce Dziwaczce, o Wyspach Bergamutach i inne. A potem była super zabawa. Trzeba było wymyślać śmieszne rymy, śmieszne piosenki, albo śmieszne kroki. Odwiedziła nas też pani Agnieszka z biblioteki w Raciechowicach. Wszystkim dzieciom przeczytała ciekawe opowiadanie. Byłem dumny z przedszkolaków, bo w trakcie czytania wszyscy siedzieli cichutko i uważnie słuchali. A potem pani Agnieszka zadawała zagadki, niektóre bardzo trudne. Jednak nasze dzieciaki poradziły sobie ze wszystkimi. Pani powiedziała, że kto dużo czyta, ten dużo wie. Mój przyjaciel z Kącika Książki, Kaczorek Kwak, przypomniał mi o jeszcze jednym wydarzeniu. Wyprawie do lasu. Nie była to zwykła wycieczka. Okazało się, że w tym dniu świętujemy Dzień Drzewa. W leśnym szałasie, pani przeczytała nam opowiadanie pt. "Jarzębinka", które napisał rosyjski pisarz J. Tajc. Wspaniale słuchało się bajki, gdy za plecami szumiał wiatr w gałęziach drzew, słychać było odgłosy spadających liści czy świergotania sikorki. To było takie jesienne bajanie - powiedziała pani. A potem…. Sadziliśmy kasztany- kiedyś wyrosną z nich kasztanowce. Dzieci znały nazwę tego drzewa, bo pani pomogła im znaleźć informacje w takiej mądrej książce, która nazywa się encyklopedia. Znaleźliśmy grzyby, jedne były jadalne inne trujące. Dobrze, że pani zabrała atlas grzybów, mogliśmy z niego skorzystać. Bardzo fajna była też zabawa suchymi liśćmi. Dziewczynki układały z nich jesienne bukiety. Później liście posłużyły do wykonania ciekawych prac plastycznych i ozdobiły kącik przyrody. A starsze dzieci robiły swoje książeczki o jesiennych listkach. Nurtowało nas jeszcze jedno pytanie, dlaczego liście opadają jesienią. Ale pani obiecała, że o tym również dowiemy się książki. Ostatnio, też było ciekawie. Panie powiedziały, że zaraz po śniadaniu odwiedzi nas gość. Dzieci nie mogły się doczekać, zgadywały, kto to może być. A był to pan listonosz. Przeczytał dzieciom wiersz Juliana Tuwima pt. "O Grzesiu kłamczuchu i jego cioci". Dzieci stwierdziły, że nie warto kłamać, a pan listonosz stwierdził, że kłamstwo ma krótkie nogi. Pani musiała wytłumaczyć nam, o co chodzi z tymi nogami. Nasz gość opowiedział o swojej pracy. I doręczył dzieciom w poprawnie zaadresowanych kopertach różne zadania do wykonania. To na razie tyle. Ale wiem, że w naszym przedszkolu jeszcze wiele będzie się działo. Kończę, bo pani wyciąga z regału moją ulubioną książkę o Kubusiu Puchatku, a to oznacza, że nadeszła pora na codzienne, poobiednie czytanie.
Pozdrawiam
Wspomnienia misia Fifka spisała
Anna Hyży
Samorządowe Przedszkole w Raciechowicach