Bajeczna Księga "Ratujmy nasz dom"

W listopadzie przedszkolaki z Miejskiego Przedszkola nr 8 w Puławach przyłączyły się do konkursu pt. "Bajeczna Księga" - II edycja. Z ogromnym zaciekawieniem dzieci wysłuchały opowiadania pt. "Ratujmy nasz dom". Pomysłów na ratunek "drzewa" - domu zwierząt było wiele i od razu dzieci zaczęły wymyślać dalszą część historii. Z wielkim zapałem przystąpiliśmy też do tworzenia okładki naszej księgi, a gdy była już gotowa dzieci kolejno zabierały księgę do domu. Tak zaczęła tworzyć się ta niezwykła opowieść...
….gdy wszystkie chętne dzieci napisały i ilustrowały kolejne części książki, przeczytaliśmy naszą opowieść w całości. Teraz przyszedł czas na stworzenie zakończenia tej historii. Oczywiście nie mogła ona skończyć się źle. A brzmi ona tak:
„Gdy zwierzętom wyczerpały się pomysły na uratowanie ich drzewa, i nie miały już pomysłu do kogo się zwrócić o pomoc, zebrały się wszystkie wokół starego dębu bardzo smutne. Był tam też leśniczy, bardzo smutny i zmartwiony.
- Nie ma rady! – powiedział – zaprośmy wszystkich robotników i inżynierów na jeden dzień do lasu na przyjęcie pożegnalne.
Zwierzęta zgodziły się i zaczęły przygotowania do przyjęcia. Ptaki uprzątnęły swoje gniazdka, wiewiórki i dzięcioły dziuple, borsuk swoje legowisko pod dębem. Pan leśniczy zaprosił gości, którzy przybyli pod drzewo wszyscy, ponieważ tego dnia mieli dzień wolny od pracy i mogli odpocząć pod konarami drzewa. Dzień minął w przyjemnej atmosferze. Zwierzęta, choć trochę smutne serdecznie przyjęły gości.
Następnego dnia stało się coś nieoczekiwanego. Pod drzewo przybył pierwszy inżynier i oświadczył zwierzakom, że ponieważ poprzedni dzień spędził z pracownikami na wspaniałym odpoczynku i miał okazję poznać życie i zwyczaje zwierząt zamieszkujących w lesie, nie mogą ot tak zniszczyć tak pięknej przyrody. Trasa nowej drogi pobiegnie w innym miejscu tak, żeby w jak najmniejszym stopniu ingerować w życie lasu. Dopiero teraz zrozumiał, że przyroda jest najważniejsza w życiu każdego człowieka i nie można jej ot tak niszczyć i należy o nią dbać, aby służyła nam jak najdłużej.
Zwierzęta nie mogły uwierzyć w to, co słyszą. Wszystkie szalały z radości i zaprosiły wszystkich pracowników budowy z rodzinami żeby odwiedzali ich kiedy tylko mają na to ochotę.
A dąb stoi na skraju lasu do dziś dnia i może jeszcze postoi tam ze sto lat…”