Bajeczna Księga-grupa 4,5, 6-latków z Pawlikowic
Przez sytuacje, która jest obecnie wszyscy w domach siedzimy i za normalnością bardzo tęsknimy, my nauczycielki tęsknimy za Wami dzieci, bo bez Was czas powoli nam leci. Mamy nadzieję, że niebawem do przedszkola wrócimy i znowu razem się pobawimy. Tymczasem zdalnie się uczymy i dalsze przygody naszej Zuzi wymieniając maile wymyślimy!
Fragment ostatniego wpisu Bajecznej Księgi trafił do pięcioletniego Marcina, który w zaciszu domowym wymyślił razem z rodzicami przygodny naszej bohaterki.Wieczorem Zuzia usiadła z rodzicami, żeby zrobić listę rzeczy potrzebnych do przygotowania przyjęcia. Myśleli i pisali, aż w końcu lista była gotowa a na niej był: stół, zaproszenia, jedzenie , balony i ozdoby oraz tort ze świeczkami, którego niestety nie było. Zuzia wykrzyczała: mamo, tato jutro musicie mi jeszcze zrobić tort. Nazajutrz skoro świt Zuzia pobiegła do kuchni w której krzątał się tata, więc zaczęli wspólnie przygotowywać tort, warstwa po warstwie i prędko piękny tort w kształcie kwiatu stokrotki był gotowy. Tort miał tyle płatków ile miało przyjść gości na bal. Na grzbiecie Zuzi w tym dniu pojawiła się kolejna czarna kropeczka, ponieważ co roku w dniu urodzin biedronki pojawiała się kropeczka która przez cały rok rosła. Zuzia miała tyle lat ile miała kropek na grzbiecie. Nadszedł ten dzień i ta godzina na którą biedroneczka długo wyczekiwała. Bal jak to zwykle bywało odbywał się na leśnej polanie obok starego dębu pod krzywym korzeniem. Wszystkie dzieci były zachwycone suknią Zuzi, bawiły się i cieszyły, aż tu nagle....tato Zuzi woła ich na torcik. Wszyscy zaczęli wspólnie śpiewać sto lat sto lat. Mama powiedziała co Zuzi żeby pomyślała, życzenie i zdmuchnęła świeczki.