Społeczność BLIŻEJ PRZEDSZKOLA
Miejsce na to, by zainspirować. Siebie i innych. Wieści z życia przedszkoli, konkursy, odpowiedzi na nurtujące Was pytania.

Masz pytanie?


Zajrzyj do naszego nowego miejsca w Społeczności, przygotowanego specjalnie w tym celu – do zadawania pytań, poszukiwania odpowiedzi i prowadzenia dyskusji.

Jeśli nie znalazłeś odpowiedzi na swoje pytanie, możesz zadać je tutaj

Aby dodać pytanie, należy być zalogowanym użytkownikiem blizejprzedszkola.pl

Depresja u dzieci




Beata Betka  •   ponad 7 lat temu



Przez wiele lat sądzono, iż depresja do choroba występująca jedynie u dorosłych. Wcześniej nawet środowisko lekarskie nie chciało uznać depresji za stan chorobowy, a społeczeństwo obawiało się osób dotkniętych depresją izolując ich od siebie i dyskredytując w środowiskach zawodowych.

Obecnie, dzięki dostępowi to profesjonalnej, naukowej prasy zachodniej, a także przez szerzenie się problemu także w Polsce, o depresji wiemy coraz więcej. Także to, że choroba ta dotyka nie tylko dzieci i młodzież, a nawet niemowlęta i coraz częściej dzieci do 6 roku życia.

Objawia się niespecyficznymi symptomami psychofizycznymi. Początkowo są to przede wszystkim: 
-bóle głowy
-bóle brzucha
-duszności
-chudnięcie
-biegunki
-zaparcia
-nie trzymanie moczu,

Do objawów typowo psychologicznych sugerujących wystąpienie depresji u dziecka,
zalicza się:
 
-lęk, (obawa przed zasypianiem, czy pozostawaniem w ciemnych pomieszczeniach)
-problemy z koncentracją, niechęć do przyswajania wiedzy
-niechęć do zabawy indywidualnej i w grupie
-duża eskalacja emocji: łatwe i szybkie przechodzenie od płaczu do euforii
-rezygnacja z realizacji ulubionych zajęć
-nie ujawnianie pragnień
-apatia, brak energii, spadek sił
-zaburzenia snu i jedzenia
-ignorowanie poleceń
-niska samoocena, (np. dziecko powtarza, że jest głupie, nikt go nie lubi)
-zniecierpliwienie
-nieposłuszeństwo
-agresja
-autoagresja (np. uderzanie głowa o ścianę, skaleczenia)
-poczucie winy
-dążenie do ryzykownych zachowań
-nasilona częstotliwość pytań o przemijanie

Źródła: ForumPediatryczne.pl, www.abcdepresja.pl, Medycyna24.pl.

Co na ten temat powiecie, czy może macie takie dzieci u siebie w przedszkolach?

Dalej można przeczytać na www.eduinfo.pl


Józefa Mazurkiewicz  •   ponad 7 lat temu  


Ciekawe.


Beata Betka  •   ponad 7 lat temu  


I niesamowite, choroba dorosłych przechodzi na dzieci. To rozwój cywilizacji spowodował.


Lucyna Opido  •   ponad 7 lat temu  


DEPRESJA,  JEST TO BARDZO CIĘŻKA CHOROBA . MYŚLĘ, ŻE TO NIE TYLKO CYWILIZACJA, ALE , A MOŻE I  PRZEDE WSZYSTKIM BRAK RODZICÓW. RANO SZYBKO ,

PO PO ŁUDNIU OPIEKUNKA. NA EFEKTY NIE TRZEBA NIESTETY  DŁUGO CZEKAĆ...


Beata Betka  •   ponad 7 lat temu  


Chyba masz rację.


Grażyna Świerczyńska  •   ponad 7 lat temu  


Brak umiejetności rozwiazywania problemów , ciagłego ich narastania i życia w stresie. jak dziecko trafi do przedszkola , gdzie " tresują" je jakieś niekompetentne osoby , dom rodzinny , jest nie taki... koledzy się śmieją....i tak dalej..... może doprowadzić nawet do samobójstwa.


Lucyna Opido  •   ponad 7 lat temu  


To prawda, co za czasy!


Grażyna Świerczyńska  •   ponad 7 lat temu  


Trzeba nam więcej tolerancji , wiecej zrozumienia drugiego człowieka , a szczególnie dziecka. Wielu boi sie utraty pracy , nagany , ale trzeba zebrac się czasem na odwagę i stanąć po stronie małej istoty. Mnie to własnie czeka......oj, wymaga to siły.


Bożena Wera  •   ponad 7 lat temu  


Grażynko, napewno dasz radę. Powodzenia.


Grażyna Świerczyńska  •   ponad 7 lat temu  


dzieki , dla mnie to o tyle trudne , że ta moja pani woźna mi bardzo pomaga , ale bardzo niewłasciwie odnosi się często do dzieci ( delikatnie mówiąc). nasza dyrekcja też jest surowa .....a ja w tym wszystkim sama , bo wiem , że nikt mnie nie poprze w prośbach o poprawe sytuacji.


Lucyna Opido  •   ponad 7 lat temu  


Trzymam  mocno kciuki i życzę powodzenia.Na pewno wszystko będzie dobrze.


Grażyna Świerczyńska  •   ponad 7 lat temu  


Jakos przeszło , ciężko , i z niesmakiem , ale przeszło.Zmieniono mi woźną , prywatnie mi jej żal... ale dzieci są wazniejsze w pracy  , niz prywatne odczucia.


Lucyna Opido  •   ponad 7 lat temu  



Lucyna Opido  •   ponad 7 lat temu  


Nasze woźne, to czasami ciężki orzech do zgryzienia. Z jednej strony człowiekowi żal i nic nie mówi , a z drugiej strony...


Grażyna Świerczyńska  •   ponad 7 lat temu  


Myślę , że trzeba mówić. To trudne , ale dziecko może miec uraz całe życie . To też sa przyczyny nerwic, zaburzeń zachowania. Dlatego - najgorszy ten pierwszy raz . Mnie w ciagu tylu lat pracy zdarzyło sie to drugi raz. Ale ten był duzo bardziej trudniejszy.


Lucyna Opido  •   ponad 7 lat temu  


Gratuluję odwagi, tym bardziej, że wiem jakie to trudne


Grażyna Świerczyńska  •   ponad 7 lat temu  


człowiek wiele zniesie.pozdrawiam .


Lucyna Opido  •   ponad 7 lat temu  


To prawda. Ja również pozdrawiam.


Beata Betka  •   ponad 7 lat temu  


Miałas odwagę, gratulacje, żal żalem ale w przedszkolu wszyscy muszą traktować dziecko jak nalezy i tyle.


Grażyna Świerczyńska  •   ponad 7 lat temu  


wiele słyszę na ten temat od nauczycieli - a to nie idzie na wycieczkę, a to okna otwiera gdy mróz , a to....bla,bla...jest tego trochę. Też wiele od nas zależy , od tej cywilnej odwagi.

inaczej tak będzie , a nauczyciel się nie poskarży.


Lucyna Opido  •   ponad 7 lat temu  


Jak bym przy tym była.Coś z tym muszę zrobić.


Beata Betka  •   ponad 7 lat temu  


Tez cos o tym wiem, ale nie chce się kłócić, od tego jest dyrektor żeby upomniec, tylko że trzeba to zgłaszać.


Lucyna Opido  •   ponad 7 lat temu  


Nop właśnie i to jest właściwy problem.


Grażyna Świerczyńska  •   ponad 7 lat temu  


ja to zrobiłam na pismie w prawozdaniu półrocznym - jako problem i wniosek do rozwiązania. dyrekcja nie miała wtedy wyjścia i szybko rozwiazała - na drugi dzień . Woxne sa obrazone , ale mnie to nie rusza....  co cie nie zabije , to cię wzmocni!!! Liczą sie dzieci , bo to dla nich jest przedszkole a nie dla woźnych.


Beata Betka  •   ponad 7 lat temu  


Ale niemiła potem taka atmosfera, musisz przyznać!


Lucyna Opido  •   ponad 7 lat temu  


I źle się w takiej atmosferze pracuje. I tak źle i tak niedobrze.


Grażyna Świerczyńska  •   ponad 7 lat temu  


ale zyc trzeba i pracować też. A wszystko mija i czas goi rany.


Beata Betka  •   ponad 7 lat temu  


Ja wiem ale ja juz nie mam siły mówić co do kogo nalezy, ja wiem co mam robic i nikt mi nie musi mówić, więc ta druga osoba tez powinna trochę poświecić samozapałem i domyslnością.


Lucyna Opido  •   ponad 7 lat temu  


Im jest wygodnie się nie domyślać i nic nie wiedzieć  . Często słyszę; ja nie widziałam, ja nie wiem, itd.Właściwie, to juz o nic się nie pytam, bo to i tak nie ma sensu.Panie idą po najmniejszej linii oporu.


Beata Betka  •   ponad 7 lat temu  


No w sumie sie nie dziwie bo te zarobki maja marne no ale kurcze mają i trzeba pracować

 


  •   ponad 7 lat temu  


Marne zarobki nie upoważniają tych pań do często karygodnego zachowania i to w stosunku do dzieci. To my jesteśmy między innymi od tego aby maluchy chronić przed takimi osobami. Nie można się dziwić, ze dzieciaki nie chcą chodzić do przedszkola kiedy są po macoszemu traktowane. Grażynce gratuluję odwagi, wiem, że nie było Jej łatwo. Ale tak trzeba było. Pozdrawiam


Lucyna Opido  •   ponad 7 lat temu  



Beata Betka  •   ponad 7 lat temu  


Tez bym chiała miec tyle odwagi, ale wiem, że będę wtedy napiętnowana


Lucyna Opido  •   ponad 7 lat temu  


A ja myślałam, że tylko u nas tak jest...


Krystyna Stachoń  •   ponad 7 lat temu  


Grażynko jesteś bardzo odważna i musiałaś być zdesperowana zachowaniem woźnej. U mnie bywało różnie, ale ostatnio nie mogę narzekać, w stosunku do dzieci salowe (2) i inny personel jest w porządku, wychodzą na spacery, pomagają ubrać dzieci, przyniosą repetę. Zwracaja się do dzieci spokojnie i nie podważają naszej decyzji, przestrzegają reguł ustalonych w grupie.


Lucyna Opido  •   ponad 7 lat temu  


Właśnie tak powinno być, ale niestety nie jest :)


Krystyna Stachoń  •   ponad 7 lat temu  


wracając do tematu depresji, to nie miałam w grupie dziecka z widocznymi, poważnymi jej objawami, ale często dzieci odczuwają dyskomfort w sytuacjach kiedy ojciec pracuje za granicą i w domu jest gościem, jeszcze gorzej, gdy jedno lub oboje rodzice pracują za granicą, a dziecko wychowuje babcia (choć bywa bardzo dobra nie zastapi rodzica)


Lucyna Opido  •   ponad 7 lat temu  


To prawie jak plaga. Otwarte granice, łatwy wyjazd, " duże pieniądze", to spowodowało, że pewne wartości zeszły na dalszy plan. Dlatego mamy tyle "eurosierot"

Problem XXI wieku

 

 

 

 

 

 

 

 


Beata Betka  •   ponad 7 lat temu  


Co to znaczy przyniosą repetę?


Krystyna Stachoń  •   ponad 7 lat temu  


repete czyli dokładkę, np. kanapek, picia, zupy


Lucyna Opido  •   ponad 7 lat temu  


To takie krakowskie


Bożena Wera  •   ponad 7 lat temu  


Wcale nie. Ja pochodzę z Mazur, gdzie też używało się słowa "repeta".


Monika Murawska-Ślęzak  •   ponad 7 lat temu  


Myślałam, że tylko moja pani woźna nie lubi wychodzić na spacery, ale jak widzę to problem ogólnopolski...


Grażyna Świerczyńska  •   ponad 7 lat temu  


I szkoda , że tak skrzetnie skrywany przez placówki. Dla mnie , to dyrektor jest od tego , aby ustalić pewne zasady i czuwać nad ich respektowaniem. Woźna , nie jest nikim gorszym - ale gdy jest  za bardzo  " wysoko" to chce sobie rządzić wszystkim i wszystkimi. ....


Lucyna Opido  •   ponad 7 lat temu  


Bożenko, ja myślałam,. że to tylko w Krakowie i okolicach używa sę takich określeń, myliłam się . Jeśli chodzi o woźne, to zgadzam się, że dyrektor powinien coś z tym zrobić. Może

powinny te panie zejść trochę z piedestału .


Beata Betka  •   ponad 7 lat temu  


Ha ha ha az się człowiek lepiej poczuł jak zobaczył, że wszyscy mają te same problemy, hahah


Lucyna Opido  •   ponad 7 lat temu  


Mimo  wszystko, jesteśmy właściwie bezradne.


Grażyna Świerczyńska  •   ponad 7 lat temu  


No nie!!!!!!!!!!!!! Nie możemy sobie na takie rzeczy pozwolić! To my wychowujemy , a nie pani , która nie ma fachowego przygotowania. ....Przez to mam wrogów , ale mam spokój w grupie , a pół roku zbierałam sie na odwagę( a  z moim charakterem , to strasznie długo).


Krystyna Stachoń  •   ponad 7 lat temu  


U mnie bywało różnie, wyjśćie na spacer komentowane jest różnie, ale jest ustalone, że salowa wychodzi na spacer i tak jest, czasami komunikuję mojej salowej wyjście pół godziny przed, czasami zapowiadam dzień wcześniej żeby mogła sobie ustawić swoją pracę. Salowe wychodzą z nami do groty solnej, bibloteki itd, jeżdżą na wycieczki


Monika Murawska-Ślęzak  •   ponad 7 lat temu  


Też myślę, że zakres obowiazków pań woźnych powinien być jasno określony przez dyrektora. Przecież nie wymagamy niestworzonych rzeczy. Powaliła mnie ostatnio sytuacja, gdy prowadziłam zajęcia, dzieci skupione, a woźna wprowadziła konserwatora i gośno razem rozmawiali, bo akurat wtedy ona musiała mu pokazać, który kaloryfer miał naprawić... Za 10 minut zajęcia się skończyły, wyszłam z dziećmi do ogrodu, a sala była pusta... Czasem brak słów. Oczywiście są też świetne salowe, z takimi o wiele łatwiej i przyjemniej się pracuje. Przez rok była na stażu pani zatrudniona w ramach robót publicznych. Współpraca układała nam się rewelacyjnie. Mogłam na nią liczyć w 100% i rozumiałyśmy się niemal bez słów. No ale jej po prostu zależało na pracy!


Grażyna Świerczyńska  •   ponad 7 lat temu  


oj , odwieczny problem na konferencje dla dyrektorów.

Powinno się o tym mówić,.....bez strachu. I mieć taką mozliwość( marzenie!)


Lucyna Opido  •   ponad 7 lat temu  


Ale dlaczego salowe, czyżby coś przegapiła?


Krystyna Stachoń  •   ponad 7 lat temu  


Lucynko u mnie woźne oddziałowe mianuje się salowymi, mają swój zakres obowiązków i z tego są rozliczane. Jest dobrze.


Grażyna Świerczyńska  •   ponad 7 lat temu  


najlepiej jak się okreslą mianem " kosmetyczek wnętrz' !!!!!


Lucyna Opido  •   ponad 7 lat temu  


hi hi hi, to jest dobre . Jak zwał, tak zwał, i tak im się nie chce pracować ( chociaż są wyjątki bardzo pozytywne)


Grażyna Świerczyńska  •   ponad 7 lat temu  


a jadą za granicę i tam chcą??? ciekawe???? tam nie ma chorych , emerytów , sami zdrowi!!! cuda , cuda!!!


Lucyna Opido  •   ponad 7 lat temu  


To prawda, tam może dostają "prawdziwe pieniądze"( albo im się tak wydaje)


Grażyna Świerczyńska  •   ponad 7 lat temu  


Myślę , że przelicznik jest podobny. Tam pracujesz 12-14 godzin dziennie- tu zależy.

I życie jest tańsze tutaj.....


Beata Betka  •   ponad 7 lat temu  


Tu tańsze? hahahahhaah, bo padnę. Grazynko? Moja córka pracuje za granicą juz trzy lata, stać ją tam na wszystko i jeszcze 700 euro co miesiąc odkłada. I co trzy miesiące jest w domu, a ma 1000 km. i ją stać żeby lecieć do Paryża na weekend, a u nas, ja samych opłat mam 100 złotych, a gdzie leki, jedzenie i ubrania?


Lucyna Opido  •   ponad 7 lat temu  


To prawda, życie u nas jest bardzo drogie, ale fajnie jest jak się komuś udaje.


Grażyna Świerczyńska  •   ponad 7 lat temu  


tak to sie w tym zyciu toczy . Ale nie mozna sie zamartwiać , bo bedziemy pisały o depresji doroslych , a nie dzieci...


Lucyna Opido  •   ponad 7 lat temu  


Coś mi się wydaje, że już dawno nie pisałyśmy o dzieciach  Ale sprawy dorosłych też są bardzo ważne.


Beata Betka  •   ponad 7 lat temu  


Tak tak dorosły szczęśliwy to i dziecko szczęśliwe, a dorosly z depressją nie uszczęśliwi żadnego człowieka, czyż nie?


Krystyna Stachoń  •   ponad 7 lat temu  


racja wszyscy zasługujemy na dobre życie, a bywa różnie


Lucyna Opido  •   ponad 7 lat temu  


NIESTETY, ALE ZBLIŻAJĄ SIĘ ŚWIĘTA I TRZEBA BYĆ DOBREJ MYŚLI


Barbara Oracz  •   ponad 7 lat temu  


tak a po świętach nie dajmy się depresji, a dzieciaczki od niej chrońmy, no na ile się da

Grażyna Świerczyńska  •   ponad 7 lat temu  


oj , szkoda że prawo nie daje tej możliwości. Akurat dzisiaj jest w mojej miejscowości pogrzeb chłopaka - 17 lat- powiesił sie przed świetami , ze strachu przed ojcem( prawdopodobnie) coś w szkole narozrabiał - bał sie kary. Nie chcę tu pisać  o szczególach - ale w odpowiednim czasie chyba nikt nie zwrócił wuagi , że wymaga on pomocy ....


Bożena Wera  •   ponad 7 lat temu  


Ale tragedia Grażynko. Znam podobne przypadki.


Grażyna Świerczyńska  •   ponad 7 lat temu  


Własnie , jest ich wiele. A pomimo , że tyle potrafimy , tyle sie o tym mówi i pisze - nie potrafimy odpowiednio zapobiegać. To mnie w zyciu najbardziej- sorry - wkurza . gdy dochodzi do tragedii wtedy szuka sie winnych , rozpoznaje symptomy- że cos tam bylo...

a mozna zapobiegać wielu takim tragediom.....


Barbara Oracz  •   ponad 7 lat temu  


tak w tym i w bardo wielu kwestiach jesteśmy bezradni, nasze władze zajmuja się nie tym czym powinny ale cóż my malutcy możemy na to poradzić, to smutne ale prawdziwe