Pieseczek i sekrety - czyli o prawie do tajemnicy

Lidia Pieniążek  
Wrzesień 2001

Fragment opowiadania: Pieseczek niedawno zyskał nowego przyjaciela, takiego prawdziwego, najprawdziwszego, a był nim piesek Bureczek, który mieszkał nieopodal rzeczki, na wzgórzu. Pewnego pięknego, słonecznego dnia Pieseczek pobiegł na polanę, aby – jak zawsze – spotkać s... więcej
Pobierz plik

Ten plik można pobrać za pomocą SMS (1.23 PLN brutto) lub wpisując kod do pobierania.

Jak pobierać?
Informacje o pliku
Typ pliku: pdf
Wielkość pliku: 208.01 kb
Stron: 3
Id: 892

Zobacz również

opowiadanie
bajka
prawa dziecka
rozwój społeczny

Fragment opowiadania:
Pieseczek niedawno zyskał nowego przyjaciela, takiego prawdziwego, najprawdziwszego, a był nim piesek Bureczek, który mieszkał nieopodal rzeczki, na wzgórzu.
Pewnego pięknego, słonecznego dnia Pieseczek pobiegł na polanę, aby – jak zawsze – spotkać się ze swoimi przyjaciółmi. Gdy znalazł się na polance, okazało się, że Wiewiórka już tam jest. Zwierzątka, czekając na pozostałych, rozmawiały. Pieseczkowi wydawało się, że Wiewiórka nie jest dziś tak wesoła, jak zazwyczaj. Oczywiście, natychmiast jej o tym powiedział:
– Wiewióreczko, jesteś dziś jakaś smutna…
– Nie, wydaje ci się… – odpowiedziała Wiewióreczka głosem, który tylko potwierdził jego przypuszczenia.
– Mnie nie oszukasz, coś cię martwi.
– No tak, to prawda. No dobrze, skoro już się domyśliłeś, to zdradzę ci pewien sekret. Tylko nie mów o tym nikomu, absolutnie nikomu, dobrze?
– Dobrze – odpowiedział Pieseczek.
Wiewióreczka szepnęła coś na ucho Pieseczkowi.
Pieseczek krzyknął zdumiony:
– Ojej, naprawdę? Ale przecież to wcale nie jest smutna nowina!
– No nie wiem, trochę się boję, jak to będzie… A jeśli się okaże, że mnie już nie będą kochać?
– Przecież to absolutnie niemożliwe! Zobaczysz! Dalej będziesz ukochana córeczką, a na dodatek nie będziesz już sama!
– Nie jestem sama! Mam rodziców i was…
– Ale to zupełnie nie to samo! Będziesz miała się kim opiekować i w ogóle, będzie dobrze, zobaczysz! I będziemy wszyscy razem się bawić! Nie martw się… Ja to nawet ci troszkę zazdroszczę!
Wtem zwierzątka usłyszały śmiech i na polanie pojawili się już wszyscy: Bureczek, Miś i Jeżyk. Można więc było zacząć zabawę (...).