Pierwsza Święta Komunia

Mieczysław Maliński   
Wrzesień 2001

Fragment opowiadania: W jesieni, gdy miała się zacząć nauka w szkole podstawowej, zwołał Archanioł Michał wszystkie aniołki opiekujące się dziećmi, które w tym roku miały przystąpić do pierwszej Komunii Świętej. Gdy się wszystkie zleciały, Święty Archanioł nie spieszył się z rozpoczęciem zeb... więcej
Pobierz plik

Ten plik można pobrać za pomocą SMS (2.46 PLN brutto) lub wpisując kod do pobierania.

Jak pobierać?
Informacje o pliku
Typ pliku: pdf
Wielkość pliku: 642.88 kb
Stron: 6
Id: 979

Fragment opowiadania:
W jesieni, gdy miała się zacząć nauka w szkole podstawowej, zwołał Archanioł Michał wszystkie aniołki opiekujące się dziećmi, które w tym roku miały przystąpić do pierwszej Komunii Świętej. Gdy się wszystkie zleciały, Święty Archanioł nie spieszył się z rozpoczęciem zebrania, bo wiedział, że, jak zwykle, jedno czy drugie aniolątko zawieruszy się gdzieś po drodze, bo się bardzo zdziwi albo się przestraszy, albo się ucieszy. Siedział sobie więc i przyglądał się tym, które przybyły. A było na co patrzeć, choćby na same kolory, bo każdy ma, oczywiście, inny kolor sukienki, chociażby tylko troszkę, ale przecież inny. A aniołki, oczywiście, nie stały w miejscu, tylko kotłowały się, opowiadały sobie różności, śmiały się, a więc hałasowały co niemiara. Wreszcie, gdy Archanioł doszedł do przekonania, że już można zaczynać, powiedział wyraźnie:
- Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu.
Gdy tylko zaczął, najbliżej kręcące się aniołki uspokoiły się, tak że gdy kończył, już było prawie cicho. Odpowiedziały mu też prawie wszystkie:
- Jako była na początku, teraz i zawsze, i na wieki wieków, amen.
Prawie wszystkie, bo to i tamto jeszcze poprawiało sobie gwiazdkę na głowie, która się mu przekręciła, albo związywało sobie sznur, który się rozplątał, i nie zdążyło odpowiedzieć wraz z innymi, to kończyło dopiero po wszystkich.
Archanioł odczekał aż wszyscy, co chcieli odpowiedzieć, odpowiedzieli i dopiero teraz powiedział:
- Nie wiem, czy pamiętacie...
- Pamiętamy, pamiętamy! – przerwały mu wszystkie aniolątka, klaszcząc i śmiejąc się.
Gdy ta zawierucha uspokoiła się, zabrał głos Archanioł:
- No to powiedzcie, co pamiętacie – spytał rozbawiony.
- Że w tym roku nasze dzieci idą do pierwszej Komunii Świętej! – zawołały aniolątka z radością i z hałasem.
- A wiecie również, co mam wam do powiedzenia?
- Taaaak! – odkrzyknęły aniolątka, równie rozbawione jak sam Archanioł.
- No to powiedzcie.
Tu zaczęło się! Wszystkie aniołki zabrały się do powiedzenia, i to do powiedzenia głośnego, żeby usłyszał ukochany Archanioł i żeby się przekonał, że one wszystko dobrze wiedzą, i żeby się nie martwił ani nie kłopotał, ani w ogóle nic. Archanioł siedział i przysłuchiwał się pilnie tej lawinie głosów, która na niego runęła. Czegóż tam nie było! (...)