Zobacz zawartość numeru 7-8/2019 z materiałami na różne okazje… zobacz
Akademia Edukacji posiada AKREDYTACJĘ Małopolskiego Kuratora Oświaty

Obstawa

Mieczysław Maliński   
Wrzesień 2001

Fragment opowiadania: Przed szóstym grudnia Święty Mikołaj zrobił zebranie aniołów w niebie. Usiadł na swoim fotelu i czekał. Ale nie musiał długo czekać. Zleciały się prędziutko ze wszystkich zakątków nieba, rozradowane, ze śpiewem. Przemówił do nich: - Potrzebuję tak... więcej
Pobierz plik

Ten plik można pobrać za pomocą SMS (2.46 PLN brutto) lub wpisując kod do pobierania.

Jak pobierać?
Informacje o pliku
Typ pliku: pdf
Wielkość pliku: 215.47 kb
Stron: 6
Id: 981

Fragment opowiadania:
Przed szóstym grudnia Święty Mikołaj zrobił zebranie aniołów w niebie. Usiadł na swoim fotelu i czekał. Ale nie musiał długo czekać. Zleciały się prędziutko ze wszystkich zakątków nieba, rozradowane, ze śpiewem. Przemówił do nich:
- Potrzebuję takich, co mają więcej czasu i mogą się zająć rozdawaniem prezentów.
- To ja! To ja! To ja! – rozległy się głosy.
I okazało się, że wszystkie aniołki mają więcej czasu i mogą zająć się rozdawaniem prezentów. Święty patrzył na to rozradowany. I zadecydował:
- Nie ma rady. Musimy zagrać w marynarza. No to paluszki do góry. Ile kto chce. I policzymy.
Było trochę harmideru, dużo śmiechu, okrzyków, oklasków. Ale wszystko dobrze się skończyło. Przynajmniej tak się zdawało, że się skończyło, bo w gruncie rzeczy dopiero teraz się zaczęło. W końcu ekipa została ustalona. Do niej przemówił Święty:
- Idziemy na ziemię, aby ludzi uczyć miłości, to znaczy bezinteresowności.
- Co to znaczy „bez...” – odezwał się jakiś nieśmiały głosik.
To było takie małe aniolątko, które akuratnie gdzieś w chmurach się zagrzebało. Takie małe, że nie było w stanie wypowiedzieć słowa „bezinteresowności”. Chociaż próbowało. Powtórzyło jeszcze raz:
- bez... – ale znowu się zacięło i nie umiało dokończyć.
Święty Mikołaj dokończył za nie:
- ...interesowności.
- No właśnie. Ja tego nie rozumiem.
- Może dlatego nie rozumiesz, ponieważ ty, jak wszystkie anioły, jesteście miłością, a więc bezinteresowne. Ty jesteś dobry i już.
- Co to znaczy: i już?
- To znaczy, że ty na swojej dobroci nie chcesz robić interesu.
- Jakiego interesu? – aniolątko wciąż nie rozumiało.
- Nie chcesz, by za twoją dobroć pochwalono cię, wywdzięczono się.
- A jak my tego mamy uczyć ludzi?
- Że schodzimy na ziemię w nocy, gdy już ludzie dorośli i dzieci śpią. Schodzimy na paluszkach, po cichutku, przynosimy prezenty, które powinny ucieszyć obdarowanych. Rano przebudzą się, a może nawet w nocy, i uradują się, że ktoś im przyniósł prezent i nic w zamian nie chce (...).