wszystkie wpisy

Czy warto jest edukować babcie i dziadków?


Czy warto jest edukować babcie i dziadków?
Miłość to wzajemny szacunek, próba zrozumienia się nawzajem… Jednak miłość nie bierze się „z powietrza”, to wieloletnia (mozolna) praca, której „uczą” najbliższe osoby (rodzice, dziadkowie). Czy Dziadkowie mogą być atrakcyjni dla wnuków? – tego uczy Szkoła Superbabci i Superdziadka dr Zofii Zaorskiej

 

O projekcie


„Autorski projekt Zofii Zaorskiej został opracowany w Towarzystwie Wolnej Wszechnicy Polskiej Oddział w Lublinie, we współpracy z Wojewódzkim Ośrodkiem Kultury. Projekt został zgłoszony do Towarzystwa Inicjatyw Twórczych „ę” na konkurs grantowy „Seniorzy w Akcji” i otrzymał dofinansowanie w wysokości 20.000 zł z funduszy Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności.” – o początkach tej uczelni i jej „dniu dzisiejszym” można przeczytać na istniejącej już stronie szkoły: www.superbabcia.org.pl.

Dr Zofia Zaorska tak wspomina początki: Jestem od lutego 2009 r. na emeryturze – zakończyłam pracę na uczelni o pół roku wcześniej, ze względu na wnuki. W Instytucie Pedagogiki UMCS w Lublinie uczyłam przede wszystkim gerontologii i metodyki pracy socjalnej – łączyłam teorię z praktyką. Na uczelni uświadamiałam studentom, że starzenie dotyczy każdego, także młodych, którzy mają wokół siebie dziadków czy rodziców na emeryturze. Młodzi sami powinni sobie wyobrazić, jak chcą się starzeć i co powinno się zmienić. Poza wiadomościami teoretycznymi o zachodzących zmianach chodziliśmy do placówek, które roztaczają opiekę nad osobami starszymi; studenci prowadzili imprezy, odwiedzali osoby starsze, by lepiej zrozumieć ten proces, który nas wszystkich dotyczy. Na metodyce pracy socjalnej uczyłam metod pracy z jednostką i z grupą – jak organizować pracę w środowisku, by zrealizować dobry projekt. Kierowałam też dwadzieścia trzy lata uniwersytetem trzeciego wieku. Teraz nowy rozdział – rola babci.
 
 
 

Dialog międzypokoleniowy

 
Różnica pokoleń będzie istniała zawsze, to tak naturalne, jak narodziny i śmierć, Jednak międzypokoleniowy dialog będzie możliwy, wówczas gdy Babcia i Dziadek… pójdą do szkoły, a konkretniej: „nabędą wiedzę tajemną” n.t. rozwoju młodego człowieka którą zdobędą podczas zajęć w Szkole dr Zofii Zaorskiej – gdyż, jak informuje sama autorka projektu: „Zakres warsztatów obejmuje następujące bloki tematyczne:
  1. W co się bawić? – przegląd dawnych i nowych pomysłów na zabawy.
  2. Jak opowiadać bajki i historie prawdziwe małym dzieciom?
  3. Jak porozumiewać się z dziećmi i ich rodzicami?
  4. Jak zorganizować imprezę dla grupy dzieci?
  5. Jak zadbać o siebie?
  6. Jak udzielać pomocy dzieciom w nagłych wypadkach?
  7. Porady psychologa.
Warto zaznaczyć, że warsztaty realizowane są w w/w blokach tematycznych, jednak zajęcia prowadzone są w zależności, jakie zapotrzebowania zgłaszają słuchaczki.”

Korzyści dla wnucząt Superdziadków

Dr Renata Stawinoga – adiunkt w Zakładzie Dydaktyki Instytutu Pedagogiki UMCS w Lublinie, trener Polskiego Stowarzyszenia Pedagogów i Animatorów KLANZA, opiekun Koła Naukowego Pedagogów i Animatorów Zabawy podkreśla rolę dziadków w życiu wnuków: „Jeśli za nadrzędny cel w edukacji dziecka uznamy przekaz ponadczasowych wartości  związanych z kulturą i tradycją narodu to korzyści płynące dla dzieci z faktu uczęszczania ich babć i dziadków do Superszkoły – można ująć w następujący sposób:
  • uczestnictwo w komunikacji pomiędzy pokoleniami związane z wyborem tematów, sposobów i form przekazu treści, służące wymianie doświadczeń, poglądów, przekonań;
     
  • znajomość różnych form artystycznego wyrażania siebie poprzez działania plastyczne, konstrukcyjne, muzyczne, ruchowe, z uwzględnieniem form parateatralnych;
     
  • uczestnictwo w tych formach spędzania czasu wolnego, które zapewniają wielostronny i harmonijny rozwój, odkrywanie oraz wykorzystanie zdolności i talentów;
     
  • znajomość obyczajów, zajęć, zabaw, tańców dawnych i współczesnych;
     
  • wrażliwość na świat i ludzi wyrażająca się w respektowaniu odmiennych stylów bycia i zachowania się.”
Natomiast Anna Wetoszka – mgr pedagogiki wczesnoszkolnej i przedszkolnej, nauczycielka dyplomowana (SP nr 46 im. Króla Jana III Sobieskiego w Lublinie) zwraca uwagę, że: „Babcie i dziadkowie nie tylko okazjonalnie uczestniczą w życiu wnuka (Dzień Babci i Dziadka, urodziny wnuka, święta), ale bardzo często spędzają z wnukami po kilka lub kilkanaście godzin w tygodniu; zdecydowanie więc zaznacza, że w Superszkole dziadkowie znajdują wiedzę i porady, nabywają umiejętności i doświadczenia w organizowaniu zajęć z wnukami; Anna Wetoszka wylicza liczne korzyści płynące dla samych dzieci z faktu uczestniczenia ich dziadków w Superszkole – m.in.:
 
  • „Dzieci mają do kogo zwrócić się z problemami. Uczęszczająca do Super Szkoły babcia wie jak rozmawiać z wnukami i jak rozwiewać ich różnorodne wątpliwości.
     
  • Od babć i dziadków wnuki uzyskują ocenę, pocieszenie i wzmocnienie niezbędne do szkoły w dniu następnym.
     
  • Szkoła Super Babć i Dziadków zachęca do uzgadniania w rodzinie zakresu opieki, jaką Dziadkowie będą sprawować wobec wnuków. A wszystko po to, by ich działań nie paraliżował strach przed odpowiedzialnością i obawy, że zaszkodzą wnukom, że nie spełnią oczekiwań. Od tak przygotowanych babć i dziadków dzieci nie słyszą wymówek, „to uzgodnisz i zrobisz z mamą”, „zaczekaj, aż wróci tata”, „tę pracę niech sprawdzi mama” … 
        
  • Podczas zajęć w Super Szkole, omawiając umiejętności i kompetencje nabywane w klasach młodszych a niezbędne do przyswajania wiedzy na dalszych etapach kształcenia, wiele miejsca poświęca się zajęciom praktycznym. To babcie i dziadkowie uczą swoje wnuki wiązania butów, ubierania się, pakowania tornistra, kulturalnego spożywania posiłków i wielu innych czynności obsługowych czy higienicznych. Po szkoleniu babcie wiedzą kiedy przestać wyręczać dziecko i zacząć współdziałać z nim ćwicząc nabywanie nowych umiejętności w myśl założeń pedagogicznych Marii Montessori „Pomóż mi zrobić to samemu”. Z moich doświadczeń szkolnych wynika, że tak przygotowani, usamodzielnieni uczniowie czerpią wiele radości z nauki i zabawy. Są pewni siebie, czerpią radość i satysfakcję z tego ,że tak wiele potrafią zrobić.
     
  • Inną ważną korzyścią płynącą dla dzieci jest możliwość rozwijania pod okiem babci lub dziadka własnych zainteresowań. Właściwości dziecięcych pasji to ogromna ich ilość, zmienność, realizacja w różnych miejscach i za pomocą coraz to nowych, modnych środków. Trudno za tym nadążyć. Trzeba na to czasu, cierpliwości, wyrozumiałości, a także wiedzy. Trzeba wyjść z wnukiem na dwór, do sklepu zoologicznego, do kina, teatru, na treningi, na zajęcia taneczne, naukę pływania itp. babcie i dziadkowie coraz chętniej angażują się w kupowanie praktycznych, naukowych prezentów dla wnuków. Wyposażają ich biblioteczki w o odpowiednią literaturę, słowniki, gromadzą pomoce naukowe, np. przyrodnicze (lupy, kompasy, globusy,), zakładają mini ogródki i prowadzą z wnukami obserwacje.
     
  • Babcie i dziadkowie uczą się atrakcyjnie spędzać czas z własnymi wnukami, dzięki czemu odciągają dzieci od telewizorów, gier komputerowych, telefonów. Zaplanowane wcześniej spotkania z wnukami dobrze przygotowują. Dzieci widząc spisane na kartce poszczególne punkty zajęć (np. rozmowa, czytanie wierszy, lepienie z plasteliny, zabawa ruchowa, pomaganie w kuchni i jeden lub dwa punkty dodane przez wnuka jako jego propozycja) chętnie angażują się, nie wymuszają na babci zgody na te same zajęcia.
     
  • Babcie dostrzegają mocne i słabe strony w rozwoju wnuków. Wiedzą jak ten rozwój stymulować. Jeśli dziecko nie interesuje się środowiskiem naturalnym i najbliższym otoczeniem, starają się to otoczenie przybliżyć dziecku, zachęcić do prowadzenia obserwacji, do hodowania roślinek, pomagają dziecku gromadzić niezbędne dla przyrodnika pomoce.
     
  • Uczestniczące w zajęciach Super Szkoły babcie i dziadkowie stwarzają sobie i swoim wnukom nową płaszczyznę do spotkań, zabawy, wymiany doświadczeń, do wyjazdów na atrakcyjne wycieczki i imprezy. Wnuki to uwielbiają! Biorą wtedy udział w konkursach, grach, teatrzykach i są szczęśliwe, bo robią to, co im należne w ich wieku i przy ich właściwościach psychofizycznych.
     

Superabsolwenci  radośnie postrzegają świat i swoje wnuki

 

Janusz Rybka tak wspomina zajęcia: Już po pierwszych zajęciach uświadomiłem sobie, że wszedłem w inny świat – niecodzienny, wyjątkowy! Toczące się rozmowy między nami – uczestnikami, naprowadzanie naszych myśli przez wykładowców – pozwoliły spojrzeć inaczej na  kontakt: dziecko-dorosły, co więcej pomogły nam-dorosłym w codziennych relacjach. Szczególnie wspominam zajęcia z logopedą, na których dowiedziałem się, np  że wylizywanie talerza przez dziecko jest ważnym ćwiczeniem jego języczka i nie powinniśmy mu tego zabraniać – byle by z tym nie dorastało (uśmiech).

Nie mam zdolności manualnych, ale to, czego uczą nas panie (z doktoratami!) to proste, a jakże fajne zabawy! Przetestowałam już na 7.letnim wnuku robienie piłeczki z ryżu i baloników, układanie toru przeszkód z ruloników zwiniętych gazet oraz robienie motylków z papierków po cukierkach. – ta superbabcia przygotowuje się za każdym razem, odwiedzając wnuki, oddalone od siebie o ok. 130 km.

 

 
Jadwiga Kolasińska (babcia trojga wnucząt: 7, 5, i 2 lat) zaznacza, że zajęcia poszerzyły horyzonty jej wiedzy na dziecko, jego rozwój, potrzeby, wymagania, a zwłaszcza naukę (przez zabawę!). Przyznaje, że dotychczas skorzystała dużo: „Nauczyłam się wielu rzeczy o rozwoju, potrzebach, możliwościach i wymaganiach wnuków od pierwszego do szóstego roku życia w oparciu o wykłady  psychologa, logopedy i nauczycieli pracujących z dziećmi, a prowadzących wykłady u nas. Nauczyłam się podejścia do dzieci, akceptacji ich nawyków, wad… Nauczyłam się mnóstwa zabaw, piosenek, gier; wspaniałe były zajęcia z masą solną, malowanie tęczy, czy czarowanie. Zajęcia są pełne humoru, radości i ruchu. Jest też drugi aspekt – my-uczestnicy też bawimy się wspaniale, a czas spotkań jest tak ciekawy, że nie wiadomo, kiedy upływa.”

 

Głos rodzica 

 
Elwira Kasperek jest mamą i zarazem córką Superbabci (babci trojga wnucząt: 7, 6 i 2. latków) – oto jej wypowiedź n.t. „przemiany” swojej mamy podczas uczestnictwa w projekcie dr Zaorskiej: „Projekt Superbabcia zainteresował mnie już w 2008 roku, niestety, nie mogłam zaproponować go mojej mamie, ponieważ nie było już wolnych miejsc – to była I edycja. Spytałam swoją mamę, chciałaby uczestniczyć w tak nietypowej szkole – odparła, że tak. Wysłałam maila do pani doktor Zofii  Zaorskiej z pytaniem, czy planuje II edycję. Po kilku tygodniach, ku mojej olbrzymiej radości, pani doktor Zaorska przysłała maila zapraszającego moją mamę do II edycji projektu. No cóż, mama nie mogła już odmówić… Podeszła do projektu z dużą rezerwą, ale i z ciekawością. Jednak po dwóch spotkaniach była już pewna, że to świetna szkoła! Mama-babcia zmieniła się bardzo – nie jest już bierną babcią, która ogranicza się do nakarmienia wnuków, uważając, że jedynie najedzone dziecko to szczęśliwe dziecko. Ma dużo pomysłów na spędzanie wspólnego czasu. Chętnie maluje, rysuje, wykonuje z wnukami rozmaite prace plastyczne. Nie denerwuje ją brudny wnuk, wymalowany farbą od stóp do głów, ani wnuczka cała pomazana długopisem. Rozumie i w pełni akceptuje fakt, że dziecko, poznając świat, nie zwraca uwagi na czystość i porządek. Zabawki i książki, które mama wybiera dla wnuków nie są przypadkowe. Babcia słucha, co wnuk i wnuczka chcą jej przekazać. Jednocześnie nie wykonuje każdego żądania dzieci, byle tylko mieć spokój, mądrze i konsekwentnie stara się odmawiać, jeśli uważa, że wnuki starają się nią manipulować. Nie krytykuje mojego sposobu wychowania dzieci. Nie zmienia zasad, jakie wprowadziłam wraz z mężem. Zatem wizyty u babci nie burzą świata, w jakim dzieci żyją na co dzień w domu. Rozumie potrzebę ruchu u dzieci, ciągłego odkrywania, poznawania świata. Częściej śmieje się z wnukami, żartuje, cieszy się ich radościami. Bycie babcią nie jest dla niej obowiązkiem, ale przyjemnością. Potrafi rozmawiać z wnukami o ich zainteresowaniach – jest aktywnym słuchaczem. Stara się wprowadzać mojego syna w świat religii i patriotyzmu bez przymusu, który natychmiast powodowałby opór.”

 

Czy współczesne babcie i dziadkowie potrzebują edukacji?

 
Pomysł zyskuje coraz większe zainteresowanie – do pomysłodawczyni odzywają się zarówno chętni zorganizowania podobnych placówek, jak i zainteresowani słuchacze. Koszalin ma już super-babcie, a przed warszawskimi kreślą się dopiero plany – pieniędzy stolicy na ten projekt wciąż brak, o czym świadczy wypowiedź Hanny Nowakowskiej – prezes Fundacji na Rzecz Kobiet JA KOBIETA: Fundacja na Rzecz Kobiet JA KOBIETA w porozumieniu z dr Zofia Zaorską chce stworzyć  SZKOŁĘ SUPERBABCI w Warszawie. W tym celu opracowany został projekt, ale jak to bywa w przypadku konkursów nie mamy pewności, że Fundacja otrzyma fundusze na realizację tej idei w Warszawie. I niestety brak finansowanie projektu byłaby ogromnym ciosem w oczekiwania dojrzałych Warszawianek, wiele kobiet oczekujących na otwarcie zajęć dla BABĆ w Warszawie, jako ze bez środków finansowych Fundacja nie podejmie się realizacji projektu. Jestem przekonana, że SZKOŁA SUPERBABCI w Warszawie byłaby szansą dla wielu maluchów, dla ich rodziców, nie tylko samych BABĆ, czy opiekunek dzieci – bo niekoniecznie przecież babć jako takich. Tyle mówi się aktualnie o potrzebie uaktywniania dojrzałych kobiet – szkoda, że decydenci w Warszawie swoje obietnice wsparcia finansowego takich działań kończą zazwyczaj na wystąpieniach podczas konferencji.

Finanse są nieodzowne, bo dzięki nim może (bądź nie) funkcjonować taka placówka  – jak choćby przykład Koszalina, gdzie w ubiegłym roku szkolnym istniała owa placówka; aktualnie – wyznała (z żalem) założycielka Urszula Kostuch: Niestety Szkoły Super Babci w tym roku nie ma – Urząd Marszałkowski nie przyznał mi dotacji, a projekt był rozszerzony o dodatkowe sprawy ważne dla osób starszych. Miasto wypowiedziało TBA (Towarzystwo Brata Alberta) pomieszczenia, gdzie mieściła się nasza szkoła. Wszystko zależy od UM w Szczecinie – oczywiście projekt złożę ponownie.” Koszalińskie superbabcie, mimo, że bez siedziby, to spotykają się (w różnych miejscach), np. opiekują się dziećmi w Domu Samotnej Matki dwa razy w tygodniu, podczas gdy matki uczęszczają  w tym czasie na zajęcia z cyklu Szkoła dla rodziców.

Życzmy Babciom i Dziadkom zdrowia i pogody ducha, a także, żeby mieli odwagę zmieniać się, uczyć, a tym samym byli bliżej swoich wnuków! Życzmy też, aby znikały wszelkie bariery na drodze rozwoju Szkoły Superbabć i Superdziadków – bo ta szkoła przybliża pokolenia!
 
Edyta Kolasińska-Bazan


Kontakty dla zainteresowanych:

Zofia Zaorska, adres email: zzaorska@wp.pl ; www.superbabcia.org.pl
Lublin – Wojewódzki Ośrodek Kultury – opiekun z ramienia WOK – Aleksandra Chojnowska,
ul. Dolna Panny Marii 3,
nr tel. 081 532 42 07;

Towarzystwo Wolnej Wszechnicy Polskiej,
ul. I Armii WP 3/24, 20-078 Lublin

Szkoła Super-Babci i Dziadka mieściła się będzie w Centrum Organizacji Pozarządowych SZPITALNA przy
ul. Szpitalna 5 lok. 5,
nr tel. 022 828 91 28 lub 0694 45 16 04.
Informacja ukaże się na stronie www.kobieta50plus.pl.