Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się
Ekologia
Grupa dla zainteresowanych ekologią i promowaniem jej oraz zdrowego stylu życia wśród dzieci.


Jak zielona gąsienica stała się pięknym motylem :)

Monika Siwa  •   ponad 7 lat temu   •   link

Podglądanie przyrody to u nas, nauczycielek małych dzieci, rzecz naturalna. Często pochylamy się nad roślinkami, małymi stworzonkami -i to w jaki sposób z nimi obcujemy i jak je traktujemy udziela się naszym dzieciom. Niezaprzeczalnie dzieci biorą z nas przykład!
To co udało mi sie ostatnio zaobserwować z mała Hanią, przeszło moje najśmielsze oczekiwania....
Dzięki Dominice i Łukaszowi mogę Wam to wszystko pokazać!


Relacja


10.VII.2010 -pierwsze spotkanie
Siedząc pod parasolem w upalny dzień i relaksując się, jak to na urlopie bywa, spostrzegłam wdrapująca sie po łodydze gąsienicę. Pomyślałam sobie: „ kobieto! dokąd podążasz, przecież tu nie ma nic do zjedzenia?" Ale kto zrozumie kobietę? Pokazałam ją czteroletniej Hani, która z zaciekawieniem się przyglądała. W końcu zaczęła zadawać tysiące pytań. Więc ciocia- nauczycielka- pobiegła do swojej biblioteczki i uświadomiła poglądowo Hanuszkę, co się stanie wkrótce. Patrzyła na mnie z niedowierzaniem ale przyjęła wszystkie informacje. Jak to czterolatek!
Jakież było moje zdziwienie, gdy wychodząc wieczorem z pieskiem zauważyłam, że gąsienica nadal tam tkwi... a na łodydze pojawiły się drobne smugi, niczym cienka jedwabna nić.
Oho, pomyślałam sobie, tu zaczyna się dziać cud…


11.VII.
Jakież było moje zdziwienie, gdy rano poszłam do ogródka… Gąsienica w jedną noc zmieniła się w zielony kokon, który przymocowała do łodygi na dwóch cieniutkich niteczkach! To niesamowite… nigdy nie zastanawiałam się jak długo to trwa. To naprawdę cud!


Mijały kolejne dni. Kokon nadal tkwił niezmiennie na swoim miejscu. Podglądałyśmy go z Hanią z zaciekawieniem. Minęło pięć dni, dziesięć dni… I nic! W końcu zaczęło lać i wiać. Pomyślałam sobie: „chyba nici z naszych obserwacji” i nawet nie wyszłam do ogródka.

25.VII./rano/
Przestało padać.
To prawdziwy cud! Po trzech dniach deszczu i wiatru kokon nadal tkwi na swoim miejscu. W dodatku zaczął zmieniać kolor, zrobił się szaro- brunatny. Zrobił się z lekka pergaminowy a pod jego cienką warstwą można już dostrzec odwłok i oczy. Pomyślałam sobie „dziś wzmacniam obserwację!”

25.VII. /popołudnie/
Spokojne niedzielne popołudnie… Po obiedzie gazetka /”Sens”/ i odpoczynek pod parasolem. Powietrze po deszczowych dniach rześkie i przyjemne, gdzieniegdzie nieśmiało zza chmur zaczyna wyglądać słońce. Cisza… spokój… Czytam i prowadzę obserwację. I nic…
Koniec ciszy… biegnie Hania z braciszkiem /dwulatkiem/. Ciocia! Ciocia! - to nie warunki do czytania. Przyszedł mąż z pieskiem ze spaceru. Zupełny brak ciszy i spokoju…
I nagle na naszych oczach…. Z kokonu wyszedł paź królowej! Wszyscy wlepiliśmy oczy ze zdumienia! Coś pomiętego i pomarszczonego wygramoliło się z kokonu i na cienkich odnóżach trzymało się kurczowo łodygi. Wyglądało jak kawałek pomiętego materiału.

Z minuty na minutę skrzydełka zaczynały się prostować. Oczywiście sesja fotograficzna jak przy niejednym porodzie! Wielkie poruszenie. Wszyscy domownicy czekali na ten moment –Hania opowiadała jak to z gąsienicy będzie motyl, więc babcia, dziadek, mama Hani bardzo dobrze wiedzieli na której to łodydze tkwi kokon. Motyl nie spodziewał się że będzie miał taka publikę…

W kmońcu rozchylil skrzydełka. Wow! Wygląda pięknie!


Pomyślałam: „pewnie zaraz odleci?” Nic bardziej złudnego.. Skrzydełka wyprostowały się a on nadal tkwił na końcu łodygi. Byłam o ósmej... jescze tam był, nie odleciał. Jego przeobrażenie trwało 14 +1 dni. Warto zapamiętać.

To były dla mnie niezapomniane przeżycia! Ze zdjęc zrobię prezentację multimedialną dla dzieci.



 


Kinga Kurczek  •   ponad 7 lat temu   •   link

Moniu! Z łezką w oku przeczytałam Twoją relację z tego wyjątkowego wydarzenia, bo pewnie nie wszyscy mają okazję widzieć cos tak pięknego i niesamowitego...czułam się tak jakbym była tam z Tobą i przyglądała się temu wszystkiemu  mam nadzieję że wyślesz to do BP - jest godne opublikowania! Biorę to na siebie  no i po cichutku liczę na prezentację.... buziaki szczególnie dla małej obserwatorki Hani  super Słoneczko  


Monika Siwa  •   ponad 7 lat temu   •   link

 Pewnie Dominice chodziło o taką wizualizacje tekstu... Też byłam wzruszona, jeszcze mam gesią skórkę. A prezentację pewnie, że prześlę. Bedę dumna, że mogą  dzięki mnie zdobywać wiedzę dzieci z Krakowa! To dla mnie zaszczyt! Pa Słonko!


Kinga Kurczek  •   ponad 7 lat temu   •   link

 My bedziemy uradowani 


Kamila Łyżwińska-Grubecka  •   ponad 7 lat temu   •   link

Monia genialna relacja, zazdroszczę Ci tych przeżyć :) Ja też poproszę o prezentację, nie tylko dzieci z Krakowa zobaczą ten cud :)

Pozdrawiam


Bożena Wera  •   ponad 7 lat temu   •   link


Elżbieta Mariuszyc  •   ponad 7 lat temu   •   link

Moniu! Wspaniałe jest to co przeżyłaś. A Hania miała piękną lekcję przyrody, którą na pewno na długo zapamięta.

Moniko ja również ustawiam sie w kolejce po prezentację, bo zdjęcia są cudowne.


Monika Siwa  •   ponad 7 lat temu   •   link

Ciesze się , że Wam sie podoba. Jak tylko zrobię prezentację od razu dam Wam znać! Obowiazkowy temat we wrześniu -Wspomnienia z wakacji - cud narodzin! 

Winna jestem jeszcze zdjecie Hani... Oto mój mały badacz przyrody!


Barbara Oracz  •   ponad 7 lat temu   •   link

Naprawdę cudowna relacja

Józefa Mazurkiewicz  •   ponad 7 lat temu   •   link

Moniu gratuluję! Tą relacją dowodniłaś, że jesteś prawdziwą NAUCZYCIELKĄ, cierpliwą,  dociekliwą i ustawicznie kształcącą się. Nie "zmarnowałaś"  sytuacji edukacyjnej i wykorzystałaś ją, by w małej Hani robudzić ciekawość poznawczą. Tak wychowujemy kreatywne dzieci. Brawo . Ja też poproszę o tę prezentację. A swoją drogą tyle różnych gąsienic widziałam, ale żeby coś takiego zobserwować...no, no jestem pełna podziwu. Serdecznie pozdrawiam


Monika Siwa  •   ponad 7 lat temu   •   link

Ziuniu...dziękuję za miłe słowa. A prezentacje oczywiścię też otrzymacie Miłego dnia! 


Bożena Wera  •   ponad 7 lat temu   •   link

A miłego, miłego.

 

     Monisiu.


Józefa Mazurkiewicz  •   ponad 7 lat temu   •   link

Czekam cierpliwie


Katarzyna Kruszyna  •   ponad 7 lat temu   •   link

Niesamowita opowieść ilustrowana prawdziwymi i namacalnymi faktami  bardzo, bardzo mi sie to podoba i gratuluję takiej wytrwałości  


Monika Siwa  •   ponad 7 lat temu   •   link

Dziękuję 


Urszula Wojtecka  •   ponad 7 lat temu   •   link

No, brak mi słów...Super Moniu i też biegnę na koniec kolejki..............


Monika Siwa  •   ponad 7 lat temu   •   link

Nie ma sprawy Uleńko! Wraz z nowym rokiem szkolnym kolejka bedzie spełniona!!! Filmik już zrobiony -pomyślałam że będzie bardziej efektowny niż prezentacja... Pozdrawiam!


Bożena Wera  •   ponad 7 lat temu   •   link

Monia nawet w wakacje pracuje.


Józefa Mazurkiewicz  •   ponad 7 lat temu   •   link

Ale to raczej przyjemność niż praca


Monika Siwa  •   ponad 7 lat temu   •   link

Ziuniu...masz rację! To prawdziwa przyjemnośc 


Agnieszka Kubiczek  •   ponad 7 lat temu   •   link

Moniu, to jest cudowne


Beata Betka  •   ponad 6 lat temu   •   link

 Ale cudne, teraz Monia dopiero zobaczyłam te zdjęcia, piekne, naprawde cud. 


Marzena Jończyk  •   ponad 4 lat temu   •   link

Czy wysłałaby mi Pani prezentację o motylach? Pozdrawiam. 


Monika Siwa  •   ponad 4 lat temu   •   link

 nie ma sprawy:) prosze o maila :):):)

 


Kinga Kurczek  •   ponad 4 lat temu   •   link

Marzeno, motyl już leeeeeeeeeeeeci :) na Monię zawsze można liczyć :) a prezentacja jest wspaniała.... mam ją u siebie :)))


Monika Siwa  •   ponad 4 lat temu   •   link

 Filmik w poczekalni... :) Pozdrowionka


~ Gość (IP: 94.42.18*)  •   ponad 4 lat temu   •   link

dzięki


Monika Siwa  •   ponad 4 lat temu   •   link

  Proszę Gościu 


Kinga Kurczek  •   ponad 4 lat temu   •   link

Wystarczy że klikniesz TUTAJ i zobaczysz jeden z cudów przyrody, który dział się na oczach Moni.... :) 



 

Napisz odpowiedź


Piszesz anonimowo jako Gość. Zaloguj się do swojego profilu, lub zarejestruj!